8 sierpnia 2011

poezja

Arwena
Arwena

...

ile tego
zmieściłam w kieszeniach

mały ogryzek z oczkami
objedzony przez czas
przytulam ciało do łokci
skóra odurzona ciasnotą
 
wspomnień nie da się wyhodować
nie głaskane zdychają po kątach
 
spakuję większość w worki
oddam uzależnionym od puszek po czekoladkach
nakręcanych kurczaczków serwetek w biedronki
pustych doniczek martwych plakatów
starych płyt z filmami których tytułów nie rozumiem
perfum bez zapachu bukietów jakie lubię
 
mogłabym poukładać w całość
 
znaleźć wytłumaczenie
wyjaśnić parę spraw
wypłakać w męski rękaw
oderwany od ciała
dotyk
wymyślić
 
 
 
wybieram jutro
mogę kogoś spotkać

Wieśniak M
8 sierpnia 2011 o 22:26

dobre zakończenia to to co lubię:)

zgłoś

Arwena
8 sierpnia 2011 o 22:53

i ja czekam na takie W

zgłoś

gabrysia cabaj
8 sierpnia 2011 o 22:28

ty to tak z taśmy, Arweno?:))

zgłoś

Arwena
8 sierpnia 2011 o 22:52

Gabrysiu, rozgrzebałam dwa pokoje do malowania, zniosłam drabinę od sąsiada, kupiłam farby, pędzle, usiadłam na środku pokoju i czekałam, nie wiem na co, w końcu uznałam że najlepiej jeśli wykręcę się natchnieniem ;) już nie odkręcę tego szaleństwa, jutro muszę wziąć się za malowanie

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
8 sierpnia 2011 o 23:50

Zgubiłam się przy pierwszy czytaniu, przy drugiem odnajduję miejsce, w którym całkiem dobrze się czuję:) Bardzo podoba mi się moment: /ile tego zmieściłam w kieszeniach/ mały ogryzek z oczkami/ objedzony przez czas /, a także: /oddam uzależnionym od puszek po czekoladkach/ nakręcanych kurczaczków serwetek w biedronki /.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się