Mądry Stwórca zrozumiał potrzebę istnienia
zaczynając na niczym stawiać pierwsze kroki.
Pomyślał, co uczynię, niech ma sens głęboki.
Wyciągnął rękę mówiąc - niech się stanie Ziemia.
Sześć dni ciężko pracował, każdy czyn oceniał
na wieczność parafując rzecz swoim imieniem,
a gdy stworzył człowieka, tchnął w niego sumienie,
by z rozsądkiem używał głowy i ramienia.
Siódmego dnia spoczywał, lecz go nurtowało,
czy nie za długie ręce przypiął człowiekowi.
Może jeszcze wszystkiego będzie mu za mało?
Gdy zapomni żyć z sensem, jeśli się znarowi,
zniweczy moje dzieło, (co by się z nim stało;)
Ale zasnął zmęczony, a sens został w słowie.
Sumienie jako dzieło boże jest chyba zbyt niedokończone;)))
zgłoś
Wieśniak M, właśnie, bo przydługie chciwe ręce nie znają sumienia i na świecie (prócz pieniądza)...( )
zgłoś
sonet a taki Lechoniowy w rymach
zgłoś
betinka, E tam, jest Julkowy. :) Głupio się przyznać, ale choć piszę wiersze tego typu, nie czytam dawnych autorów, żeby się nie przylepiał do mnie ich sposób pisania i skojarzenia są przypadkowe. Dziękuję za odwiedziny.
zgłoś
Julka, teraz rozumiem, ale wiesz Tuwim pił z Iwaszkiewiczem a pisali różnie.... ;))))))
zgłoś
Istar, będę musiała nauczyć się zrozumienia waszych wierszy. Zgadzam się z prostą treścią, nie utkaną przesadnie metaforami, bo i w dekalogu Leszka Żulińskiego można się tego doczytać, ale kochani młodzi - no powiedzmy poeci przyszłości, Czy nie ciekawiej i strawniej byłoby w treści zamieścić jakąś ciekawą, niepospolitą myśl, zamiast tych brzydkich słów, których używają już nawet małe dzieci na ulicy? Będę czytać Twoje wiersze, żeby się przekonać do czego w nich zmierzasz. Pozdrawiam serdecznie
zgłoś