Julka
WSZYSTKIE PRACE Poezja (37) Proza (1) Książki (1) Pocztówka poetycka (12)
O autorze Znajomi (5)

Zmiana sposobu prezentacji

23 czerwca 2011

proza

Julka
Julka

Śmiysny Franek

(Gwara z okolic Podhala)

Latło miało się ku kłójcłowi. W Niebyłowie kozdy już płozwłził zbłoze dło stodoły i zacynynało się młócynie.  Jak się sło klolie jakie chałpy, swychać było jednakie klipanie, łup cup, łup cup,  bło przecie trza było wymócić zbłoze i wsuć dło srobków w kumłorze.
Ukłodało się łozwiozane snopki w kółeckło na klepisku w błoisku, i kliepało pło nim cepami na zmiane, roz jedyn,  roz drugi. Ziorka łostały się na klipisku. Sioło się je na przetaku, zeby łodzielić lekie pliewy. Słóme zaś, rznęło się na sieckarni, ktłorom trza było krycić rykami.  Ciyzko tło była rłobota. Siecke  połomiysano z łotrybami, zaliywało się w cebrzyku głorkiymi płomyjami i ciskało na dłodatek pokrajane kwaki, abło buroki, zeby bydłu liepi smakowało.
 Lzy się zrobiło przy młocyniu, jak głospłodorze zacyni uzywać dło tegło kóni i kierotów. Chłodziły se kłoniki w kółkło a wymyślone cepy móciły zbłoze.  Alie dopiyrło była Jameryka, kie pojawiła się we wsie maszina młockarnio. Tło już był luksus, ktłory jes do dzisiok.
 Ku maszinie trza było duzło pumłocników, tło tyz jedyn drugiemu łodrobioł i tak ta młockarnio chłodziła łod chałpy dło chałpy. Jak się nazbierało dło kupy tela tyk ludzi, tło i jedzynie głospłodyni nastrłoiła liepse. Upiekła bukty i zrobiła nojlepsy na świecie syr, płomiysany z masłym. Chliyb był (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się