8 czerwca 2011

poezja

przemubik
przemubik

koniec wojny

po wojnie zostały mi wspomnienia - motylki fruną i szukają cienia
rozrywane ciała ucieczki od kuli - to jest gra w konsoli
nie było co jeść krwi pełno - na to wszystko żem ziewnął
wiem na pewno że to piekło - tak gorąco można się opalać pośladki spalać
pękło coś w czasce, to kula w mózg trafia - każdy lubi w "Doom" się zabawiać
pękło coś w sumieniu - więc gnam do kościoła
wroga mina - to kochanka moja
człowiek to nie glina - ma coś jednak z gnoja

issa
9 czerwca 2011 o 08:36

Heh, raczej piosenka niż wiersz do bezgłośnego czytania. "wiem na pewno że to piekło". Że wojna to piekło - to pikuś. Że wojna to rozrywane ciała i kula w mózgu - to pikuś. Zdziwienie zaczyna się chyba tam, gdzie wojna to niebo lub chleb z masłem;d Dobrego.

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 09:59

dobra...ja odpowiem że..."tu spokojnie jak na wojnie..tu pierdo...lnie tam pierdo...lnie" a nie chciało mi się nikogo dziwić tym razem...:) wolałem być oczywisty jak kupa w klozecie

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 10:01

Dlaczego:)?

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 10:02

a po co a dlaczego...tak małe dzieci i miśki pytają;)

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 10:04

Yhm:d O, to, to. Jednak odpowiedź nie jest jakaś obowiązkowa:) Jeśli nie masz ochoty i wolisz zlać moją ciekawość, też zrozumiem i nie będzie bolało: piekło_ale_nie_bolało;d

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 10:04

a może niebo_lało;d

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 10:11

...taka poezja klozetowa;) gdy nic już się nie chce i boli głowa

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 10:17

Aha, thx:) Gdy nic się już nie chce / i boli głowa / wojnę w kibelku / jak w piekle się schowa;d Ech, no nic to, czas na mnie. Dobregodniaci, prze[m]ubiku;)

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 10:20

oby do przodu...prze prze...idę się wysrać za przeproszeniem

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 10:43

:) czemu Ci się wydaje, że za to trzeba przepraszać? Tak, jakby kupa była czymkolwiek do epatowania, heh. Mnie krew, ślina, gówno, sperma, żółć, smarki itp. itd. wydają się równie naturalne jak obłoczki i chleb, więc jeśli do mnie akurat chcesz błysnąć z klozetu, będziesz miał drobne trudności;d Spox. Z literackich fragmentów klozetowych ten należy do moich ulubionych: "Billy zajrzał do latryny. To stamtąd dochodziły jęki. Roiło się tam od Amerykanów ze spuszczonymi spodniami. Przyjęcie powitalne wywarło na nich wstrząsające wrażenie. Kubły były przepełnione, inne poprzewracane. Siedzący najbliżej Billy'ego Amerykanin jęczał, że wysrał już z siebie wszystko prócz mózgu. Po chwili dodał: - O, teraz idzie. - Miał na myśli swój mózg. To był autor tej książki. To byłem ja". [przełożył Lech Jęczmyk] /z "Rzeźni numer pięć" Kurta Vonneguta jr. Urywek mówi o obozie jenieckim w czasie drugiej wojny światowej/. W sumie, warto być ostrożnym;d Howgh Bladej Twarzy;d

zgłoś

Japan
9 czerwca 2011 o 14:39

mało ambitne i profesjonalne

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 14:56

hm...podobno wszystko pochodzi z tej samej materii:) a ty Japończyk ...o co chodzi? nie podoba się...spoko:) ale nie wiem czego ty oczekujesz po poezji ...gdzie zawiniłem w formie czy treści... a może na całej linii?...frontu...to nie jest wojna dlaczego wszyscy są tacy kąśliwi w swoich opiniach ja tam reprezentuje inne podejście jak mi się nie podoba to milczę a jak się spodoba to pochwalę...ewentualnie konstruktywna krytyka..pzdr.

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 17:06

"ja tam reprezentuje inne podejście jak mi się nie podoba to milczę a jak się spodoba to pochwalę". Wiesz, to chyba jak ze wszystkim - znaczenie zależy od otoczenia, a reguły obowiązujące bezwarunkowo bywają, hm, nieoczywiste;d Ot, np. powiedzmy/wyobraźmy sobie, że dwie wysportowane panienki w glanach kopią, /leżącego już na chodniku plackiem od tych czułości/ kolesia. Jak misięniespodoba, milczę, jak siespodoba, pochwalę;d?

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 15:09

zamiast się unosić zmieniłem trochę model wiersza...teraz to już inny model czy ambitniejszy, profesjonalny...? ? nie wiem nie mnie to oceniać...

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 17:17

p.s.2 do zmienionego tekstu koment byłby inny. ale już mi się chcestądiść, więc znickam:)

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 17:15

oj dobre..."dwóch skinów uratowało życie babci....jak to? przestali ją kopać...:"

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 17:55

Ojejciu, martyrologia babuni, czyli Bajka o Tym, Jak Poeta Cierpi od Brutalnego Świata;d Idę suszyć łzy, bo inaczej zaleję klawiaturę i żadnego dowcipu już nie napiszę;p No nic to, znickam wreszcie, sumienniej niż powyżej;)

zgłoś

przemubik
9 czerwca 2011 o 18:00

to był dowcip a nie poezja i nie mój na dodatek:) niedźwiadku ;)

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 18:05

[- wiem - mruknął niedźwiadek zza rogu netowej ulicy. i znickł całkiem jak Kot z Cheshire;d]

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się