„Zróbcie wielki hałas dla tych wszystkich, co odeszli, za wszystkich, których kochaliśmy, a nie są tutaj dziś razem z nami, za wszystkich tych, których mamy w sercach.
Teraz mam prośbę. Zróbcie wielki hałas dla tych wszystkich, których macie przy sobie, których kochacie i za wszystkich tych, którzy kochają was.”
Nie lubię hip hopu. Nigdy nie lubiłam. Moja babcia nazywała to „mówioną piosenką”. Przez większość kojarzony jest z masą przekleństw, starymi slumsami i tekstem, który gdyby się dłużej przyjrzeć sprowadza się zawsze do tego samego: trudne dzieciństwo, alkohol, narkotyki i szare, ponure życie. Ci wszyscy kolesie na scenach wyglądają jak hejterzy, jak GURU własnego świata. W ręce mikrofon i setki gości, któzy tak jak oni bujają się z ramionami wyciągniętymi do góry. Upajają się własnymi tekstami, które w większości zaczynają i kończą się w taki sam sposób.
Myślałam o tym gdy po raz kolejny z pokoju mojej współlokatorki słychać było te cudownie wybijane bity. Wkoło to samo pierdolenie. No ile można o tym samym? Dopiero kiedy obejrzałam "8 milę" zmieniłam zdanie. Zobaczyłam w tych wersach coś więcej. Słuchałam i..zabolało mnie. Zabolała mnie prawda ukryta pomiędzy wierszami.
Każda zwrotka jest napisana przez życie. Trudno nie odnieść wrażenia, że przypomina ono jedno wielkie gówno. Hip hop to opowieści bez cenzury, bez „ściemy”, nie ubarwione metaforami ani pięknymi porównaniami. Czy takie życie składa się z metafor? Gdzie znajdziesz metaforę pomiędzy alkoholem i patologią? Znalazłeś? Musiałeś szukać bardzo głęboko.
Ludzie oburzają się, kiedy słyszą "kurwa" czy "skurwiel". Dlaczego? Bo ładniej usłyszeć cham, prostak czy dziwka, prawda? Nie wypada przeklinać, będąc na scenie. Jak najbardziej wypada robić to w domowym zaciszu albo na spotkaniu z kolegami. Wtedy "NIKT" nas nie słyszy. Możemy mówić co nam się podoba. Wybieramy "ładnie", nie "prawdziwie"a to jak sie okazuje niewiele ma ze sobą wspólnego.
Zatrzymaj się i posłuchaj stary jak oni zapodają ten bit..
unikam prawdy i aniołów..
zgłoś
jak długo można jej unikać?
zgłoś
można cięgiem; stąd do nieskończoności; i z powrotem..
zgłoś
oszukiwanie samego siebie jest najciekawszą i najbardziej udaną grą, jaką zna ten świat
zgłoś
dokładnie, ale ja pisałam o stereotypach, jakie istnieją w społeczeństwie. z tym najczęściej kojarzymy te teksty, choć to nie musi być prawda. Ich wartość nie spada wraz ze zmniejszeniem wulgaryzmów, a moim zdaniem nie spada nawet przez to, że są one obecne.
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=SYWvDjj7Dgo - "nie ma cię gdy moje życie spada w dół. ."
zgłoś
a to też pamiętam :)
zgłoś
i masz rację. jest różnica. . to się mówi przekleństwa a "przekleństwa". wszystkiego jak sie okazuje trzeba umieć używać ;)
zgłoś
"Pożycz, nic nie chcę, wszystko mam tu obok" :)
zgłoś
hi hi:) ja uwielbiam Hey, wiec polecam wszystkie płyty Kasi Nosowskiej, Dżem, Strachy na lachy, Norę Jones, Evę Cassidy, Melua, nowa płyta Podsiadło też jest niesamowita, Anitę Lipnicką i Johna Portera.. jej strasznie dużo jest ludzi, których uwielbiam ;) a pod spodem przesyłam jedną z najpiękniejszych piosenek Anity Lipnickiej i Johna Portera - - > heaven knows why.
zgłoś
też nie mam sprecyzowanego jednego jedynego zespołu, którego słucham. jestem raczej mixem różnych stylów :)
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=YzrESz5dbVk
zgłoś
ja przez bity tydzień kochałam się w tym http://www.youtube.com/watch?v=JVldY79Q9gI :)
zgłoś
rozumiem :) ja jej samej średnio, ale razem z Porterem uwielbiam wręcz :)
zgłoś
a ostatnio jestem pod wrażeniem ich http://www.youtube.com/watch?v=pEMfR0pPkLU
zgłoś
Nie przepadam zarówno za tekstami jak i muzyką, jednak w każdej regule są wyjątki:)
zgłoś
we wszystkim co jest warto znaleźć powód dla którego istnieje :) pozdrawiam:)
zgłoś