Kim jesteś? Kto pozwolił ci naruszać mój spokój? Dlaczego
śpisz z głową opartą na moim ramieniu? Czy znasz język,
którym mówię codziennie bez zrozumienia i przekonania,
a który jest językiem moich ojców i dziadów?
Jak masz na imię, ile lat ma twoja posiniaczona dusza,
pełna bruzd i zakamarków? Gdzie czają się niespełnione
marzenia i nadzieja, którą utraciłaś? Czyś śnisz teraz o kimś
niby zapomnianym? Ile razy zatraciłaś się idąc drogą
powybijaną przez ciszę?
Czego pragniesz, co cię fascynuje, czy znalazłaś
jakiś drogowskaz, ścieżkę, po której chodzą ludzie
pełni dobra, tacy co nie ranią? Odpowiesz mi kiedyś
na pytania, a może zetrzesz w pył moje wątpliwości,
rozgonisz strachy, koszmary, które gnębią
mnie bez opamiętania? Czy zrozumiesz, gdy powiem,
że jestem człowiekiem naznaczonym przez zbrodnię?
Zniszczyłaś kiedyś kogoś? Zostawiłaś? Dokąd zmierzasz?
Po cholerę jedziesz tym pociągiem pędzącym przez bezludne
i zamrożonena zawsze przestrzenie zachodniej Syberii?
Nie uwierzę, jeśli powiesz, że chcesz jedynie zobaczyć Bajkał!
skocz do prozy Sekrety
nie jestem Konstacja...nie znam ciebie takiego Boski
zgłoś
Sekrety...największe nosimy w sobie ta proza to ich profanacja
zgłoś
Szel podziękowanie bo nie dodałem:)( Istar pięknie dzięki, i pozdrawiam:)
zgłoś
~udusze cie na trasie Diable!!!!!!!!!!!!!!!!!! moze nawet o tym nie wiesz...ale czy wiesz kto byl moja druga miloscia w zyciu?
zgłoś
stawia do pionu. przystanęłam i zaczęłam się zastanawiać nad sobą. nie sposób przejść obojętnie. niezły chwyt i skutecznie chwyta :) pozdrawiam :)
zgłoś
To trochę jak sekret szeptany na ucho. Dotarło.
zgłoś