przyduszam wspomnienia na
starość,
a one ciągle tykają jak nakręcone zegary.
trzepocą mocno
skrzydłami uwięzione ptaki.
szperam jak dziecko w zakamarkach
czasu.
szukam rozsianych skarbów. znaków
szczególnych, wykarczowanych
ciepłych
śladów zatartych po powiekami.
sam na sam prowadzę monolg.
wtulony
w bezświty z Małą Niedźwiedzicą pod pachą
księżycem wyrytym
między żebrami po lewej stronie
dogaszam noc. z daleka docierają głosy
rozsądku
i zapach parzonej kawy. jutro jak zwykle gaśnie wczoraj.
a ty
stoisz po tamtej stronie i czekasz,
ja ciągle jeszcze w drodze.
No, to się poryczałam.... Dzisiaj chyba nie powinnam niczego pisać ani czytać...
zgłoś
jak dla mnie, wiersz zaczyna się od frazy "sam na sam...."
zgłoś
Pana wiersze skłaniają do powrotów. Również niechcianych. Zadziwiające. Bardzo dziękuję :)
zgłoś
i ja wzruszona
zgłoś
Powoli wiek i przeszłość zacierają chęć do wzlotów. Dzisiaj trafione w samą dziesiątkę moich nastrojów. Przyszłość jest zamazaną plamą - przeszłość widzę wyraźniej...
zgłoś
piekny tytul Diable!!ale potem sama melancholia...czyzbys zapomnial o carpe diem?:)))
zgłoś
Cześć Tadeuszu:) ,,a ty stoisz po tamtej stronie i czekasz, ja ciągle jeszcze w drodze." - bardzo ładne zakończenie. Ckliwy i poruszający wiersz. Pozdrawiam:)
zgłoś