wyrzucili mnie
odstawili na śmietnik
jak zużytą niepotrzebną rzecz
ograbili z uczuć
z miłości nadzieji i wiary
nie jestem samotna
mam do towarzystwa - raka
wyrzucili mnie
odstawili na śmietnik
jak zużytą niepotrzebną rzecz
ograbili z uczuć
z miłości nadzieji i wiary
nie jestem samotna
mam do towarzystwa - raka
On zawsze był najwierniejszy...Ja też jeszcze jestem.
zgłoś
i ja. (też od dwóch lat żyję na kredy)t - trzymaj się mocno
zgłoś
przytulam..
zgłoś
w nocy doskwiera brak gwiazd..
zgłoś
Kuzynka, z którą jeździłem na "chemie" powiedziała mi,kiedyś, że wie, że jestem niewierzący, ale poprosiła, żebym się za nią pomodlił; okazało się, że modlitwa bezbożnika jest niezwykle skuteczna... najgorsza była pierwsza chemia, potem jakoś szło... załatw sobie w ZUS zasiłek (200zł przez rok, ale dobre i to) , a ja pogadam z Bogiem, żeby Ci się wiodło; dzisiaj (po roku) kuzynka jest zdrowa, więc nie taki rak straszny jak go wyleczą; jesteś mocna, bo takich wierszy nie piszą słabeusze, więc dasz radę wygrać z tą cholerną chemią, czego Ci z całego serca życzę A.S.
zgłoś
Kochani, dziękuję za dobre słowo - jest bezcenne. AS pogadaj z Bogiem, proszę. Na razie mam przesuniętą chemie o tydzień bo mam bardzo marne wyniki krwi. Wielkie dzięki za życzenia.
zgłoś
Najbardziej boli , że ci którzy byli bliscy okazali się być obcy
zgłoś
Bogna, moja koleżanka była dobra, jak zajmowała się rodzicami, a jak sama zachorowała to brat zakazał jej o tym mówić (sobie), żeby go nie denerwować! Ale od kilku lat jest zdrowa (ma tylko inaczej poukładany świat i relacje i uśmiech na twarzy, bo zostawiła to za sobą pod każdym względem). Tobie też się uda. Poradzisz. Wierzę.
zgłoś
Jestem z Tobą, Bogno, bądź silna i nie poddawaj się. Serdeczności.
zgłoś
Jeślinko też mnie to dotknęło co Twoja Koleżankę . Dziękuję .że jesteś.
zgłoś
Kamyczku dziękuję, bardzo się boję ale Profesor daje mi nadzieję. Z zachwytem czytam Twoje wiersze (o tym napisałam Ci gdzie indziej). Dziękuję, że jesteś !
zgłoś
nie wiem co mogę powiedzieć, ale chcę zaznaczyć swoją obecność i wiarę w to, że będzie dobrze
zgłoś
Ananke dziękuje , że jesteś! Każde dobre słowo jest bezcenne!Serdecznie Cie pozdrawiam.
zgłoś
wiem jak boli życie, Bogno; wiem, że trudno znaleźć ludzi wśród bliskich i wiem, że sporo ludzi można znaleźć wśród obcych; moje manowce są prawdziwe... jeśli pozwolisz, to te czwarte zadedykuję dla Ciebie; o obecnościach ludzi którzy są, choć ich przy Tobie nie ma; modły masz oczywiście zapewnione, ale konkrety też są potrzebne; na podstawie tego co piszesz mam poważne wątpliwości, czy Twoja opieka lekarska jest właściwa; jeśli chcesz - dam Ci namiary do pewnej pani profesor ze szpitala klinicznego w Krakowie; wizyta prywatna trochę Cię skubnie, ale będę pewny, że jesteś w dobrych rękach; rozważ proszę zmianę placówki leczniczej; jeśli u Ciebie krucho z kasą, ludzie zrobią ściepę; będę pierwszy; powinnaś brać mnóstwo multidrinków z dużą ilością sterydów i litrami pić sok z czerwonych buraków; znakomite soki można kupić w "Biedronce" - takie w ćwiartkowych butelkach; to też kosztuje; więc napisz proszę, czego Ci brakuje, a my wspólnymi siłami zaradzimy Twoim problemom; więc nie martw się :)
zgłoś
As ścisnęło mnie za gardło po Twoim wpisie ze wzruszenia ,że są jeszcze dobrzy Ludzie na tym świecie!!!!.Jestem już po operacji u siebie i konsultacji w Centrum Onkologii w Warszawie u Profesora ( cudowny Człowiek) tam zaczęłam chemie ale syn i synowa "nie życzą "sobie abym tam mieszkała ( kupiłam to mieszkanie po sprzedaży św pamieci mojej Mamy i oszczędności życia) Wróciłam do siebie i udało mi się załatwić te chemie u siebie ale jest obsuwa bo złe wyniki )Potem to w chyba w styczniu będę miała miesiąc radioterapii w Warszawie( może jakiś tani hotel uda mi się załatwić) Pozostaje mi liczyć na sąsiadów a co mogę sama zwlekam ( nie chcę być uciążliwa) się z łóżka żeby zrobić zakupy. Dzięki za podpowiedź z biedronką i drinkami - poproszę o zakup. Dziękuję że jesteś! Dziękuję Wam wszystkim przynajmniej choć trochę nie cz\uje się samotna
zgłoś
te multidrinki Bogno (można je kupić wyłącznie w aptece) mają różne smaki - np kawowy, waniliowy, owoce leśne - i niestety różne ceny... w Krakowie płaciłem po 13 zł za sztukę, a za taki sam w Nowym Targu 6 zł - powinnaś od nich zacząć, bo w mig postawią Cię na nogi; a sok z czerwonych buraków to cud natury; wiem sam po sobie; nie tylko zwiększa ilość czerwonych krwinek, ale także znakomicie wpływa na ogólną jakość krwi; sok nie jest drogi, więc co rano powinnaś strzelić ćwiartkę :) ze mnie się śmiali, że popijam denaturat :) - co do radioterapii, to szpital a nie hotel; nie mają prawa Cię wypuścić podczas leczenia; a wiem to, bo opiekowałem się sąsiadem; w jego przypadku chemia nie wchodziła w grę, ale radioterapia okazała się w 100 skuteczna; trwała miesiąc i zakończyła się całkowitym wyleczeniem; dzisiaj chłop jest zdrowy jak ryba; więc niech Ci raczej nie przyjdzie do głowy żeby zrezygnować z radioterapii tym bardziej, że nie jest tak wredna jak chemia; jeśli idzie o pomoc finansową, napisz, gdybyś takiej potrzebowała; ludzi dobrych jest więcej niż złych; gdyby tak nie było, świat już przestałby istnieć od dawna; oni są zwykle w tłumie gapiów, ale kiedy się ich zawoła, przychodzą :) więc głowa do góry Bogno, ściskam serdecznie :)
zgłoś
sorki, to się nazywa NUTRIDRINK a nie multidrink; sklerozę mam konkretną:))) raz jeszcze :)
zgłoś
Zamówiłam w Aptece, będę miała już w Piątek te drinki(po 8zl wiesz jestem miedzy Krakowem a Nowym Targiem;), nie wiem tylko ile razy dziennie się to pije żeby było dobrze z krwinkami. Już mam buteleczki soku z buraka i będę piła Twoje zdrowie nieustająco Stokrotne dzięki AS:)
zgłoś
jak wypijesz 1 butelkę nutridrinka, to możesz nie jeść przez cały dzień; w niej jest wszystko, czego organizm potrzebuje w ciągu dnia; używają go sportowcy wyczynowi, ale powstał z myślą o osobach po chemii i innych wycieńczających organizm chorobach; to jest bardzo dobre w smaku (uwielbiam kawowe i waniliowe), ale nie przesadzaj, jedna dawka dziennie wystarczy; najlepiej spożyć rano; co do Nowego Targu - wcale się nie dziwię; w końcu masz góralskie nazwisko, a ja góralskie korzenie; w dziale "fotografia" znajdziesz widok z mojego okna, ale rzadko bywam w domu; jestem włóczęgą; kocham odludzia, ostępy i manowce...
zgłoś
Dotarłam na niebieską górę po jednym drinku z buraka - już pomaga:) Ja też kocham odludzia zwłaszcza nad morzem - pilnuję brzegu i przesiewam myśli w piasku...
zgłoś
bardzo się cieszę Bogno, że już pomogło, ale popadłem w głęboką rozterkę... albowiem mam poważne wątpliwości czy to sok, czy moje modły? w każdym razie drinki postawią Cię na nogi; po następnej chemii miej je pod ręką, bo już wiesz co się dzieje kiedy przestają działać sterydy... a co do morza - nie ma mowy; owszem, widziałem ich wiele, ale zawsze wyobrażałem sobie cofające się wody, a potem gigantyczne tsunami... brrr...
zgłoś
Uśmiecham się do Twojego wpisu. Te inne morza nigdy nie pachną i rzeczywiście grożą tsunami. Nie maja tej szarej i butelkowej barwy jak nasze a fale nie uspakajają. Czasem to nasze przypomina jezioro wtedy ma kolor masy perłowej. Jest bezpieczne z brzegu. Zadedykuje Ci wiersz _ Świnio -ujście ( Świnoujście)
zgłoś
na mnie największe wrażenie zrobił Ocean Spokojny; przez jakiś czas mieszkałem w Peru, właściwie - mieszkaliśmy, bo byłem tam lata temu z wyprawą; dom stał na dość wysokim wzgórzu (nie słychać było szumu fal), ale panorama była niesamowita; oczywiście nie pamiętam koloru; wydaje mi się, że im bliżej horyzontu tym bardziej wody były czarne; takiego widoku nie odbiera się zmysłami; to czyste emocje: potęga i ogrom niezmierzonego oceanu...
zgłoś
Byłam tylko nad Atlantykiem i Morzem śródziemnym ale żadne z nich nie dorównuje Bałtykowi . Nie mam bynajmniej tu na myśli tłumów, uciekam od nich jak najdalej a jak już to ich po prostu nie widzę. Szum fal działa na mnie uspokajająco. Fascynuje mnie przestrzeń, ruch i kształt chmur(każda to osobna historia) nad morzem.Ryk oceanu mnie niepokoi a ogrom przytłacza. Masz co wspominać :)
zgłoś
ano mam :) choć największym zaskoczeniem był dla mnie pewien sklep w Limie, przed którym stały dwie ogromne tablice z napisami w dziesięciu językach, wśród których widniał napis "sie tu mowi po polsku"; wszedłem, powiedziałem "dzień dobry", a dziewczyna o indiańskiej urodzie rzeczywiście odpowiedziała "dżen dobri"; niestety, była to jej cała znajomość języka polskiego... jednak dźwięk polskiej mowy wywabił z zaplecza właściciela; jak się później okazało, był to Żyd, który w ostatniej chwili uciekł z Polski przed Hitlerem... no i? mieliśmy bezpłatny tygodniowy pobyt, a przede wszystkim przewodnika po przepięknej Limie, a także organizatora spotkań z tamtejszą (sporą wówczas) Polonią; niestety, nie byliśmy na Machu Picchu, ale za to zaliczyłem najwyższy w życiu szczyt - stratowulkan Chachani; no cóż... zawsze wolałem góry od mórz :)
zgłoś
Gratuluję zdobycia szczytu:) Najważniejsza jest pasja która daje satysfakcję i ubarwia to życie a często nadaje sens.Teraz przede mną w pewnym sensie jest" Mount Ewerest" i dzięki za cenne wskazówki aby go zdobyć:)
zgłoś
już go zdobyłaś :))) a na mnie czeka jeszcze jeden szczyt: Niebieska Góra...
zgłoś
Wystraszyłeś mnie.Nie wiem co mogę zrobić dla Ciebie. Proszę napisz na priv Teraz to ja będę się modlić za Ciebie. Niebieska Góra poczeka jeszcze na nas...
zgłoś
Choć późno i ja dołączam nadzieję, że DASZ RADĘ. Na pewno. Sok z surowego, czerwonego buraka z dodatkiem soku z jabłka - tak leczyłam mojego 23 letniego syna. Dziś ma 48 lat i jest zdrowy. PRZYTULAM
zgłoś
Oczywiście rak był złośliwy - były 2 operacje, chemie, ale dał radę.
zgłoś
Witaj Tereso:) Los Cie nie oszczędzał! Dziękuję za ciepłe słowa. Pije ten sok z buraka ale wyniki krwi ( białe ciałka) są marne odłożyli mi za tydzień tą chemie - bardzo mocna. Denerwuje się czy będzie dobrze i potwornie boje się następnej.Serdecznie Cie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za dobre słowa:)
zgłoś
ależ Bogno... chodzi o zdobycie Niebieskiej Góry w sensie fotografii... jestem przekonany, że jeszcze kiedyś ją zobaczę i uda mi się ją sfotografować... ona ma w sobie jakąś magiczną moc; w życiu nie widziałem czegoś równie pięknego; może i Tobie się uda? przecież często patrzysz na niebo... ciekawy jestem jak się czujesz po drinkowaniu :)
zgłoś
Ogólni czuję się marnie, nawet wysiłek typu zjedzenie - pot leje się ciurkiem, nie przypuszczałam , że aż tak mnie zetnie. Bardzo się martwię bo to dopiero 1 chemia a tu mnie czeka jeszcze 3 takie siekiery co 21 dni i potem 12 - raz w tygodniu. Nie wiem czy mój szpik zdąży do wtorku (badanie krwi) naprodukować tyle białych krwinek , żeby dostać kolejne świństwo w środę a już jest obsuwa tygodniowa. Pije te drinki po 3 dziennie tak mi kazano - całkiem smaczne wybrałam waniliowe. Co do Niebieskiej Góry trzymam mocno kciuki abyś nie jeden raz ją zdobył:) Rzeczywiście jest piękna. Tu u mnie w mieście nie ma takich widoków , wiec nawet różowe chmury to frajda....
zgłoś
kuzynka, o której Ci wspomniałem, do dziś utrzymuje kontakt ze swoimi współpacjentkami; wszystkie zgodnie twierdziły, że pierwsza chemia jest najgorsza; a... niebieska góra jest tak ogromna, że miasta są przy niej maleńkie, więc głowa do góry :)
zgłoś
PS postanowiłem zadedykować Ci wiersz "fra III" https://truml.com/profile/poetry-detail/202735
zgłoś
No nie wiem czy najgorsza ta pierwsza chemia no bo jak organizm tak osłabiony a tu znowu "trutka" to chyba będę chodzić po ( przy) ścianie.:( Po prostu bardzo się boje jak organizm zareaguje , a jeszcze gorzej jak mi nie dadzą ....
zgłoś
znajoma w trakcie leczenia potwierdza: pierwszą chemię znosi się najgorzej, kolejne lżej, pierwsze dni po chemii bezsilne, potem coraz lepiej
zgłoś
https://truml.com/profiles/86835/poetry/202735
zgłoś
Oby tak było Jeślinko Ja niestety z dnia na dzień czuje się słabsza...Nie wiem co to będzie nadal...
zgłoś
Bogno, wezwij proszę pogotowie; to może być jakaś infekcja i proste badanie OB wykaże, czy tak rzeczywiście jest; przy osłabionym immunologicznie organizmie możliwy jest jakiś wirus albo bakteria; poza tym - nie nastawiaj się na kolejną chemię, a to dlatego, że być może konieczna będzie trzymiesięczna kuracja poprawiająca odporność; kuzynka ma kontakt z taką właśnie dziewczyną, która po kuracji wzięła pięć kolejnych chemii i nie było problemów; porozmawiaj o wszystkim z lekarzem, a ja nieustająco trzymam za Ciebie; ściskam Cię serdecznie :)
zgłoś
AS ma rację, wyjaśnienie może być inne, trzeba go poszukać. Koniecznie.
zgłoś
W Piątek byłam skłonna wezwać pogotowie, ale bez temperatury pewnie by mnie olali. Wykończyło mnie chyba 2,5 godzinne czekanie na pieczątkę ze zmianą daty chemii. No cóż są Lekarze z dużej L i z małej....( ta forma częściej grasuje w małych miejscowościach i na to jestem teraz skazana)Teraz wieczór jest już trochę lepiej i aby tak dalej. Chciałabym trzymać się terminów tej kuracji i wrócić do pracy , miedzy ludzi. Bo nic fajnego mieć" śluby milczenia" jak u kamedułów bosych i tysiące paskudnych myśli, że mnie coś zżera i skończę samotnie w hospicjum....
zgłoś
a może nie olali, bo to nie grypka.. Wyjście na tyle godzin to duży wysiłek, ale dobrze, że już lepiej
zgłoś
jak się dzisiaj czujesz? mam nadzieją, że lepiej...
zgłoś
Bardzo dziękuję, że pytasz ... Wyniki lepsze. Dzisiaj powinnam dostać chemię. Proszę pomódl się za mnie....
zgłoś
trzymaj się, dasz radę
zgłoś
Dopiero teraz dotarłam. Przytulam mocno. Zadzwonię...
zgłoś
Druga chemia potworna z utratą przytomności....
zgłoś
współczuję, koleżanka ma drugą jutro.. Ważne, ze dochodzisz do siebie
zgłoś
Dzięki, trzymam kciuki za koleżankę, uściśnij ją ode mnie:)
zgłoś
*)
zgłoś
Ja nie mogłam nic jeść i nutridrinki mnie poratowały teraz od 3 dni jem zupę jarzynowa na filecie drobiowym i jajka na miękko ( tak mi poradzono na onkologii). Przekaż proszę to koleżance, może będzie mogła z tego skorzystać, żeby nie osłabnąć po tych trutkach na szczury.
zgłoś
ona zna nutridrinki i resztę, kilka lat temu opiekowała się mamą. Dzięki za dobre słowa. Trzymaj się i stawaj na nogi. Przytulam
zgłoś
у меня нет клавиатуры с польскими буквами - я сейчас в России, далеко на востоке, в городе Ленске; я очень рад, что после химии улучшается; приветствую
zgłoś
Бродяга к Байкалу подходит..
zgłoś
что привело вас туда?
zgłoś
Bardzo dziękuję , że pamiętałeś o mnie. Już nie leżę i odpływam w niebyt, a pójście do toalety to zdobywanie szczytu.Teraz raz mnie trzepie z zimna(podwójne skarpety) a jakikolwiek wysiłek (pisanie na kompie, zjedzenie posiłku( zupa jarzynowa) pot leje się po plecach. O 1 w nocy budzę się i marzę o pączkach z lukrem z biedronki ( za daleko dojść choć to może kilometr a i żołądek chyba by nie tolerował)Zazdraszczam podróży, ciekawy kraj i piękny dźwięczny język. Życzę miłego, pełnego dobrych wrażeń pobytu:)
zgłoś
приключение - друзья из польской диаспоры; в Иркутске я уже был :) в настоящее время - Якутск; поздравления :)
zgłoś
Это еще дальше от Байкала..
zgłoś
хорошая поездка
zgłoś
Поток реки Лены должен был унести его..
zgłoś
Alt Art język rosyjski to jeden z najpiękniejszych obok francuskiego języków świata. Nieodmiennie będzie zawsze kojarzyć mi się ze studiami w ukochanym Szczecinie. Tam poznałam ballady Okudżawy. Mistrza i Małgorzatę i skusiłam się przeczytać Wojnę i Pokój w oryginale. Szkoda, że tak niewiele zostało. Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
całuję, Dal..
zgłoś
Богна, самое главное - это психика; я знаю, что ты не сдашься :)
zgłoś
это один из ста чудес России - Ленские столбы
zgłoś
https://www.youtube.com/watch?v=mEOMp-Oaz24
zgłoś
https://www.youtube.com/watch?v=qI47S8WY1po
zgłoś
Dzięki wielkie za przybliżenie. Dostojne widoki, budzą respekt zwłaszcza te palczaste, kamienne odnóża ziemi. Miłego pobytu.
zgłoś
Byłam sama w lutym, jest tak brzydko, że aż pięknie https://www.youtube.com/watch?v=A43xEAZCfw4
zgłoś
одиночество не может дразнить столько, сколько люди делают...
zgłoś
hurra,hurra byłam na kijkach - to znaczy o kijkach na spacerze. Wcześniej jeszcze 3 miesiące temu to był ostry marsz pół godzinny a teraz człapanie ale i tak sprawiło mi to przyjemność:)
zgłoś
:)) widzisz - odzyskujesz siły, walczysz, pięknie :) Ściskam :)
zgłoś
:)))
zgłoś