5 czerwca 2011

poezja

Hampelmann
Hampelmann

świt nawigacyjny

wróciła o trzeciej nad ranem akurat
czekałem na nią
w gaciach koloru morza

morze potrafi przybrać dowolną barwę
i nie ma w tym żadnej sztuczki
czysta metafizyka

krew także nie musi być krwista
i nie ma w tym metafizyki
czysta religia

zatem dodatkowo
zalałem się krwią
w sześć pośladków

poczułem deszcz paznokci
na plecach

Miladora
5 czerwca 2011 o 14:04

Cóż... navigare necesse est. ;) Ale czy nie zjadłeś jednego słówka w tym wersie - "krew także nie musi krwista"? Bo to dość niezręcznie brzmi. ;) Podoba mi się deszcz paznokci. :) Dobrego, Hampelmann i żegluj ostrożnie. ;)

zgłoś

Hampelmann
5 czerwca 2011 o 14:35

Jejku, rzeczywiście. Dzięki :))

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 czerwca 2011 o 14:41

niby wszystko jasne, sugestywne, ale dopiero przy trzecim czytaniu "doliczyłam się" tych.. pośladków ;)

zgłoś

Hampelmann
5 czerwca 2011 o 14:49

anatomia, Kasiu ;)

zgłoś

Szel
5 czerwca 2011 o 14:43

kotlowalo sie jak w trojkacie Hapelmann!:)))

zgłoś

Hampelmann
5 czerwca 2011 o 14:49

Hhehe. Kot przezornie wymknął się, madrala ;)

zgłoś

P
6 czerwca 2011 o 20:17

jest wiersz, tzw. białko.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się