28 września 2011

fotografia

Miladora
Miladora

Moje sępy...

Moje sępy...

Gołębie to cwaniaki. Zaczęły przylatywać za Malcolmem i nie mogłam głowy wychylić przez okno, bo natychmiast zaczynał się skrzydlaty desant. A potem cierpliwie czekały na parapecie, aż je nakarmię i żadne wymachiwanie ścierką nie było w stanie je odstraszyć. W rezultacie co jakiś czas musiałam kupować parę kilogramów ziarna w sklepie rolniczym. I nadal mam zapas w domu...
aparat cyfrowy, bez przeróbek

etherial
28 września 2011 o 23:48

Haha..nawet wspomagasz polskie rolnictwo :) ciekawa historia/ ptaki się przywiązują - sama walczę z takim jednym papugiem co się okazał być oną - w dodatku z pomysłem na swoj ptasi żywot - w konsekwencji czego mogę zakładać fermę ;) /ale wiesz - to naprawdę niesamowite zjawisko/ fajne to Twoje stadko.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:53

Ptaki wcale nie są głupie. ;))) Szybko się zorientowały, co oznacza ten specyficzny gwizd, którym przywoływałam Malcolma. I się zaczęło! :))) Potrafiły zlatywać się z dachów, gdy zbliżałam się do bramy domu. Ale sąsiedzi zaprotestowali przeciwko dożywianiu, bo im ptaki siadały na parapetach, no i musiałam zejść do podziemia. ;)))

zgłoś

etherial
28 września 2011 o 23:56

Ale rozumiem podziemie ma się dobrze :))

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:57

Pewnie... ;)))))

zgłoś

Ania Ostrowska
29 września 2011 o 06:22

dzięki temu, ze przez szybę ptaki wydają się odrealnione, to zdjęcia ma fajny klimat

zgłoś

Miladora
29 września 2011 o 11:22

Jedyna zaleta nieumytych szyb. ;)))))

zgłoś

Bożena Brzozowska
8 października 2011 o 08:35

Fotka przykuwa uwagę:) Fajne, fajne:)

zgłoś

Miladora
8 października 2011 o 14:49

Moje "sępy" przysyłają ukłony, Bożenko. :)))

zgłoś

q
15 stycznia 2012 o 20:21

eee, no z takimi w gołębniku ojca część dzieciństwa spędziłem - mam sentyment

zgłoś

Miladora
15 stycznia 2012 o 20:30

Ja już też mam - przez Malcolma. :) Teraz gołębnik jest u mnie na parapecie. :)))

zgłoś

q
15 stycznia 2012 o 20:36

ja mogłem patrzeć jak pisklęta się wykluwają... ojciec przykładał mi jajko do ucha jak już było słychać, że pisklak zaczyna stukać w skorupkę... obrączki zakładałem, oswajałem i takie tam - miło to wspominam

zgłoś

Miladora
15 stycznia 2012 o 20:45

Wierzę. Ja nie miałam zwierząt w dzieciństwie, dopiero potem same mnie poszukały - szczur, chomiki i Malcolm, którego robotnik mi przyniósł podczas remontu fasady domu. M był wtedy jeszcze prawie łysy - wstawałam w nocy do karmienia jak przy niemowlaku. ;))) Ale miło to wspominam. :) Dzięki, Robercie, że nas odwiedziłeś. Masz za to krakowskiego cmoka. :)

zgłoś

Malgosia Bakanowicz
27 sierpnia 2012 o 01:19

...super brygada bodygard..:) swietne foto:)

zgłoś

Miladora
27 sierpnia 2012 o 02:06

Nadal przylatują, łobuzy. :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się