5 grudnia 2011
była sobie zima
grudzień, czwarta rano, koniec świata
chwilę temu z tygrysa mierzyłem do dwururki
na wichrowym wzgórzu - jakżeby inaczej -
wieje i śnieg aż po czerwiec
bo to solidna bajka
z niebemziemią w negatywie
oraz kotem który swoje wie
śmigając w kipiących zaspach. przedziwnie
absurdalny w czarnym futrze
boso. ubija śnieg wraz ze mną
a ja na przekór klątwom dziewic
sięgam po tytoń, ośmielam się
kocham w beznadziejniku
grudzień, czwarta rano, jeszcze noc
nie śpię po raz pierwszy od dwudziestu lat
13 kwietnia 2026
wiesiek
13 kwietnia 2026
Afrodyta
13 kwietnia 2026
Jaga
13 kwietnia 2026
Jaga
13 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
13 kwietnia 2026
wolnyduch
13 kwietnia 2026
sam53
13 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
sam53
12 kwietnia 2026
violetta