|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (118) Proza (3) Dziennik (12) Fotografia (6) Grafika (29)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (49) Kolekcje (2) | |
od października mamy tu listopad
i popiół na wykwintnych półmiskach
politurowane meble na opał
siedzimy blisko ognia
ale nie za blisko
zdarzyło się już nazbyt wiele razy
mamiony echem niczym żołnierz
ktoś zrywał się bez rozkazu
dopinał co tam miał
unosił kołnierz
tuż przed świętami ci z piętra niżej
przynieśli nam pocztówki - pocztę wzięli
chcieliśmy bliskim słać życzenia
że alleluja że do przodu wszystko
diabli wzięli
do snu nas ułóż - nucę przy goleniu
po muchach pierwsi jesteśmy w lustrach
w ogrodzie babci zawsze stoi ciężarówka
pięćdziesiąt kroków prostą ścieżką
w pustkę
unoszenie "kołnierza" mię się podobało ;)) A ten że miał alle luja to z wiadomego radyja ? heheh
zgłoś
... idę
zgłoś
przypomniało mi się, jak onegdaj zmagałam się z odczytywaniem Twoich wierszy, zbyt często dając za wygraną. Tym razem też łatwo nie jest, ale przynajmniej mogę sobie wyobrazić zarys sytuacji i miejsc. A emocje przesiąkają wszystkimi szparami.
zgłoś
Syberia, szpital psychiatryczny, obóz, rozpacz......
zgłoś
Zobaczyłam sceny z "Syberiady" :( Udany wiersz!
zgłoś
Ale ja nie znam Syberiady, chyba że to fragment mojego życia, który nie potrafię nazwać w oczekiwany sposób.
zgłoś
dlaczego tam zawsze musi być pustka... dawno Cię nie czytałam... i nie tylko...
zgłoś