17 listopada 2012

dziennik

sisey
sisey

pierwszy dzień z tworzenia

Sobota, zawsze chciałem zacząć w sobotę. Uważam, że każda poważniejsza praca powinna zaczynać się od odpoczynku. Po prostu, warto się zastanowić, żeby potem nie było, że chwyta się łopatę nie za ten koniec.
 
Założyłem więc co nieco na zwłoki i dotarłem w rejon skarmiania, a tu... rzecz o być może większej głębi niż podejrzewałem - mój twarożek zmienił się w ser dojrzewający, nie mam jednak pewności czy wskutek tej przemiany wewnętrznej wzrosła jego wartość. Być może on się nie potrafi sprzedać. Patrzymy na siebie z rezerwą.
 
Będę musiał go przemyśleć. No chyba, że on to zrobi pierwszy.

pizzaboy
17 listopada 2012 o 09:53

Jeśli Twój ser w końcową fazę dojrzewania wejdzie, będziecie Obaj dylemat mieli :>

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 09:58

na wszelki wypadek usunąłem literaturę z zasięgu jego wzroku. To nieznośne, gdy ktoś ci podpowiada hasła z krzyżówki

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:12

Kto po geriavit leci, wiem.

zgłoś

alt art
17 listopada 2012 o 10:02

żeby była sztuka, musi kupiec..

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 10:16

chwilami nie ogarniam głębi Twoich refleksji Efendi

zgłoś

alt art
17 listopada 2012 o 10:33

są tylko chwile; no i tych strun, co jedenaście..

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 10:47

Czy ty myślisz, że jak zdejmiesz nieco strun, to ja nie poznam, iż to harfa?

zgłoś

alt art
17 listopada 2012 o 10:50

no przecie wiem, że mi po harfie poznajesz..

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 11:07

zapytaj go czy chce dojrzewać, może nie chce, to powinieneś mu pomóc pozostać młodym

zgłoś

alt art
17 listopada 2012 o 11:09

młodość jest gupia..

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 11:19

a starość to nie...

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:39

pytałem ale tylko gapił się na nóż w mojej ręce, a to przecież porządna chińska stal

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 11:40

cholewcia, to nie dobrze, jak tylko się gapił, jest w stadium "wszystko mi jedno"

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:44

nie, nie w spojrzeniu była jakaś groza, a nie obojętność. Nie wiem dlaczego.

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 11:45

boi się starości, przytul go, ale bez noża

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:11

zwariowałaś? co ludzie powiedzą?!

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 12:12

to po co ludzi nazapraszałeś do kuchni...

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:16

myśl w szerszej perspektywie. Za miesiąc może mnie zacząć szantażować, że już nie wychodzimy razem na spacer ani do znajomych, wiec o brydżu mogę zapomnieć.

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 12:18

podchodzisz do sprawy pesymistycznie, może to domator i do tego wstydliwy...

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 12:18

brydż na dwóch

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:20

bo to mały bridż, viścik taki, roberek

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:21

pisałem, że muszę go przemyśleć. (nie wydaje się wam, że lecimy w giga groteskę?)

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 12:22

najważniejsze, żeby leciał z nami pilot :)

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 12:26

groteska w bielach, dojrzewających

zgłoś

doremi
17 listopada 2012 o 11:22

jak ser zaczął dojrzewać, to niech dalej dojrzewa, podobno wtedy jest lepszy, jak nie to wyrzucisz w cholerę :))

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:35

masz dzieci? :>

zgłoś

doremi
17 listopada 2012 o 11:38

tak :))

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:39

już im współczuję

zgłoś

doremi
17 listopada 2012 o 11:44

dlaczego, może nie zrozumiałam tekstu, jestem zbyt dosłowna /być może/

zgłoś

alt art
17 listopada 2012 o 11:46

Doremi, nie przejmuj się; Sisey taki empatyczny, bo miłosnik harleqinów..

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:47

jak to dlaczego? - dobra gówniarze, to które z was nie chce dziś dojrzewać - spytałam matka dziwnie mrużąc oczy.

zgłoś

deRuda
17 listopada 2012 o 11:48

nieźle sie zaczyna :)) moze by tak z tego powieść :)))

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:55

Mamuuniu mogę już na dobranockę - wyrwał się Ja cuś. Tu trzeba wyjaśnić, że tak na prawdę na imię mu było Krzysiek, a Ja cusiem został w liceum. zaraz tak w pierwszej klasie, gdy jeszcze ustalali kolejność dziobania. I to właściwie wszystko o Krzysiu vel Ja cusiu. Z jakiegoś powodu przestał się pokazywać. Podobno zostawił ostatnią wolę, ale nikt jej dotąd nie widział.

zgłoś

doremi
17 listopada 2012 o 11:50

przepraszam, myślałam że chodzi o prawdziwe sery, nie zawsze potrafię dobrze kojarzyć :))

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:57

idź i nie grzesz więcej przeciwko enteropii

zgłoś

Emma B.
17 listopada 2012 o 11:50

lubię nadawanie innego wymiaru codzienności

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 11:58

Tak na prawdę, to cała sztuka opiera się przecież na tym. :)

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 11:51

czy już rośnie? bo może osiągnąć przewagę ilościową..

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:00

i tego się obawiam. być może trzeba będzie wypracować jakiś kompromis - kto pierwszy korzysta z toalety, pierze w piątki etc.

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 12:04

ugodowy? czyżbyś czuł się samotny..

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:09

nie, też zauważyłem, że rośnie. dyplomacja kalkulowana. (mam nadzieję , ze tego nie przeczyta)

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 12:10

ryzykujesz, jest 15 niezalogowanych

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:18

cholera! wiem, nie zapłacę rachunku za net! Będzie odcięty.

zgłoś

Nevly
17 listopada 2012 o 11:59

niedziela, zawsze chciałem skończyć w niedzielę ;)

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:05

to dość krótki tydzień, n'est ce pas?

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2012 o 11:59

wskutek? "Po prostu, warto się zastanowić, żeby potem nie było, że chwyta się łopatę nie za ten koniec." - mądre i zawsze aktualne

zgłoś

Nevly
17 listopada 2012 o 12:00

to tak to się nazywa Aniu?... za łopatę?..koniec :)

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:03

Aniu, thx oto skutki pisania wprost w koszmarnym okienku.

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2012 o 12:04

tak właśnie się to nazywa, Arti

zgłoś

doremi
17 listopada 2012 o 12:02

wiedziałam sisey, że nie pozostaniesz mi dłużny, nad odejściem zastanowię się, może masz rację :))

zgłoś

Nevly
17 listopada 2012 o 12:03

nie ma fasolko... nikt nie ma... racja zawsze jest po stronie... ;)

zgłoś

jeśli tylko
17 listopada 2012 o 12:07

zostawisz go na pastwę entropii? bezlitosna ;))

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 12:18

baby takie som

zgłoś

filo
17 listopada 2012 o 23:15

pierwszy dzień stworzenia - potem będzie się działo

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 23:17

proszę mnie nie naprawiać, stoi jak byk: z tworzenia. Nie dam się ścigać za plagiat (żadnym bogom).

zgłoś

filo
18 listopada 2012 o 00:32

czytam fonetycznie - stworzenia

zgłoś

Darek i Mania
17 listopada 2012 o 23:37

i warto było zajrzeć -do textu i do komentarzy - w obu poukładane i ciekawe podejście :)

zgłoś

sisey
17 listopada 2012 o 23:41

Niestety autor już tak ma, że naciąga czytelników na ciągi dalsze, że tak powiem. "Tasiemce" są mu bliskie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się