Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego!
Rdz 3:14-15
nie chodzę ulicami
zatem nie biorę
w pysk
nie aportuję już gazet
i piłka mnie nie bawi
bo nożna
jest
z powodu wiatru
nie zapuszczam włosów
też z powodu łez
nie wystawiam się
na pokaz
chętnie gonię
za własnym ogonem
by go łapczywie zjeść
gdy schwytam koniec
zupelnie inny wiersz od tych ktore czytalam do tej pory!
zgłoś
szel jak zajrzysz wstecz jest jeszcze kilka /dwa?/ w tym tonie, świetne i tyle dlatego dwa razy na tak ;)
zgłoś
dzieki Istar, poczytam je sobie jeszcze raz, moze cos przegapilam a moze czytalam w innym nastroju?:)
zgłoś
Pięknie dziękuję dziewczętom - szczególnie dwoiście upodmiotowionym.
zgłoś
fakt, już mnie to męczy i nie wiem jak wybrnąć
zgłoś
jakoś tak posmutniałem, bo sam jestem tym padalcem, który choć kiedyś patrzył na świat, teraz szuka jedynie własnego ogona, by zachłysnąć się tylko sobą
zgłoś
Osobliwie się połączyło górne z dolnym: nie biorę w swój mityczny pysk. O, psie! Ty itinerarium questu! Przeklęty będziesz, / gdy się nie oswoisz / ze zdziczeniem łap / w którym się mawia / "nie wiem, ale miałem to na końcu pyska" ;). Ech. Dobranoc.
zgłoś
I tak się goni w piętkę, wierząc, że im więcej się "zje", tym większa iluminacja spłynie. A w gruncie rzeczy to złudzenie, bo nigdy nie można "zjeść" się do końca, a złapanie "ogona" to dopiero początek, chociaż, by go złapać, wyrzekamy się wielu rzeczy. I przez to często widzimy tylko ogon. :))) Dobrego, JJ. :)
zgłoś
Podoba mi się :) Bardzo wymowny:)
zgłoś
tak!
zgłoś
błyskotliwie! - a jednak rzeczowo - realistycznie; nie gubisz image artystycznego - trzymasz się stylu - a jak mawiał Norwid: styl to człowiek! :)! J.S
zgłoś
"chętnie gonię za własnym ogonem by go łapczywie zjeść gdy schwytam koniec" :D kogoś mi to przypomina. czyżby... ee... nie! ustosunkowałam się łapką.
zgłoś