tak się zgina Walentina

wiejska dziewucha nie grzeszyła urodą
ani nieróbstwem
była elastyczna w fabryce opon
i nie gubiła wątku w przędzalni

kiedy znany z ostrości widzenia pilot
Andrijan Nikołajew
zaproponował jej spółkowanie
odleciała w kosmos

później
radzieccy medycy analizowali trudności
w adaptacji kosmonautów
do jakichkolwiek naturalnych warunków

niespełniona w przyziemnych związkach
obsypana zaszczytami pani generał
stwierdziła że chce umrzeć
na Marsie

Kasiaballou vel Taki Tytoń
1 lipca 2011 o 20:54

dziś wysyp ambrozji :)

zgłoś

Wieśniak M
1 lipca 2011 o 20:59

ile wzięła kasy od fabryki słodyczy/ historia jak zaklęta milczy;)

zgłoś

Istar
1 lipca 2011 o 22:53

wzięłam dosłownie /taka pora/, Mars musiał być niezły ;) dobre panie Jabrzemski

zgłoś

LadyC
1 lipca 2011 o 23:00

:)) chyba ta pora bo ja też mam głupawkę czytając o Marsie. (jutro jak spoważnieję to napiszę mądrze :)

zgłoś

Paganini
2 lipca 2011 o 12:40

Zastanawia mnie ten wiersz, jest jakby niedopowiedziany, jakby inny. Coś jednak w nim jest.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się