wiejska dziewucha nie grzeszyła urodą
ani nieróbstwem
była elastyczna w fabryce opon
i nie gubiła wątku w przędzalni
kiedy znany z ostrości widzenia pilot
Andrijan Nikołajew
zaproponował jej spółkowanie
odleciała w kosmos
później
radzieccy medycy analizowali trudności
w adaptacji kosmonautów
do jakichkolwiek naturalnych warunków
niespełniona w przyziemnych związkach
obsypana zaszczytami pani generał
stwierdziła że chce umrzeć
na Marsie
dziś wysyp ambrozji :)
zgłoś
ile wzięła kasy od fabryki słodyczy/ historia jak zaklęta milczy;)
zgłoś
wzięłam dosłownie /taka pora/, Mars musiał być niezły ;) dobre panie Jabrzemski
zgłoś
:)) chyba ta pora bo ja też mam głupawkę czytając o Marsie. (jutro jak spoważnieję to napiszę mądrze :)
zgłoś
Zastanawia mnie ten wiersz, jest jakby niedopowiedziany, jakby inny. Coś jednak w nim jest.
zgłoś