gdyby tak było, na cóż nam całe to mówienie, pisanie...za słowa jak i za czyny trzeba po prostu wziąć odpowiedzialność, można i tym i tym szastać w złej czy dobrej wierze, ale zawsze, zawsze zostaje ślad - a to że go nie widać jak dłoń w dłoni, nie znaczy że go nie ma... dobrego Lucjo
zatem, żeby nie było, że rozmawiasz ze mną, biorąc mnie za siebie, odnotuję, że pytałam, jak to robisz, że Cię nie ma liście zalogowanych, a jednak raz po raz wyskakuje Twój koment jak diabeł z pudełka.
(a właściwie, ściślej, w oryginale było, że Ty wyskakujesz, a nie opinia-tekst. tak czy inaczej, zaciekawiająco wygląda to, co odpowiadasz, jako odpowiedź na tak sformułowane pytanie. również i dlatego że "gdy mnie nie ma" - jest w tym wypadku maską, nie faktyczną nieobecnością;) to trochę tak, jakby: "Ludzi poznaję najpełniej po ich reakcjach na mnie gdy mnie nie ma" stawało się raczej, w zgodzie ze stanem faktycznym opisem innej sytuacji, z kategorii czapka-niewidka: Ludzi poznaję najpełniej po ich reakcjach na mnie gdy mnie dla nich nie ma;)
:) Wierzę, że mogłeś się tak poczuć. Jednak moje intencje były dalekie od terapii. Zbliżałyby się o wiele bardziej raczej do sedna, o jaki wobec tekstu głównego mówi tutaj Istar: "za słowa jak i za czyny trzeba po prostu wziąć odpowiedzialność, można i tym i tym szastać w złej czy dobrej wierze...". No, ze szczególnym wskazaniem łapy na cytowany fragment. Chociaż i cały komentarz Istar mógłby się tutaj przenieść w związku z Paradoksem u Pani Doktor, której nie ma w niedźwiedziu, chociaż jest u Damiana.
Mimo że Horacy wypomniał o złożoności świata i niebios, jestem za uproszczeniem. Byty przez nas tworzone pożerają nas z cholewami ... A mówiłaś Issa, że już nic ci tu po mnie ...
"A mówiłaś Issa, że już nic ci tu po mnie ...". Serio? To właśnie mówiłam pod ścianą :D, znaczy pod tamtym moim dziennikiem z nieznanym tytułem? Hm, możliwe, że w uproszczeniu takie właśnie staje się tamto brzmienie. Jednak może właśnie dlatego uproszczenia mogą tak często wydawać się wulgaryzacją trafniej niźli t skutecznymi pomocami dydaktycznymi z wyższych sfer zbawiania sensu. Czy czymś podobnym. Zapewniam Cię, że chyba mało co dziś-teraz mogłabym opisać u siebie jako nicpotym. Zatem, i Ty uprościłeś do intencji, jakich w faktycznym rozmówcy ani śladu. Ech, nic to :D. Mniejsza z tym i kic?
[i serio, nie chcę Cię już, na razie przynajmniej ;d, zagadywać na śmierć. właściwie to sama jestem zaintrygowana tą moją gadatliwością wobec Ciebie. cóż, pożyjemy, zobaczymy. a teraz puszczam Twój guzik, mankiet czy co tam trzymałam w łapie, nie mając o tym pojęcia ;) najlepszego, D.]
heh. osobliwe pytanie. staram się, z wiary, że to ma sens, być jak najprzejrzyściej wobec źródeł. gdyby to było czyjeś inne niż moje (teraz-i-tu powstałe zresztą, bo takie, a nie inne słowa wg mnie najbliżej zgodne z tym, co Ty powiedziałeś) dałabym cudzysłów przecież, Damian
Słowa tutaj właśnie, w tych Trzech Liniach z tytułem brzmią jak gra. Wyglądają jak żetony. Którym daleko do kto? co? gdzie? kiedy? jak? dlaczego? po co? komu? na co? do czego? itd., itd.
bo jeśli powiem cicho, najciszej: kocham cię - komuś, kto np. ma trzydzieści lat, i mimo to ani razu w życiu nie usłyszał wcześniej takiej melodii jedynie wobec siebie, to pomimo rozlicznych czynów, jakie tu się wynosi górnie i chmurnie pod niebiosa, można jednak w miarę prawdopodobnie pomyśleć, że może się temu człowiekowi wydać, że "lepiej", kiedy "ulotne" kocham cię - w ogóle usłyszał.
bagatelizowanie słów to najczęściej jednak (jasne, że nie od razu w jakimśtam zawszewszędzie, ale najczęściej) - marny biznes. z krótkim terminem sukcesu.
gdyby tak było, na cóż nam całe to mówienie, pisanie...za słowa jak i za czyny trzeba po prostu wziąć odpowiedzialność, można i tym i tym szastać w złej czy dobrej wierze, ale zawsze, zawsze zostaje ślad - a to że go nie widać jak dłoń w dłoni, nie znaczy że go nie ma... dobrego Lucjo
zgłoś
Istar, napis wtapia się w Twój obrazek i nie wiem, czy zwracam się na pewno do Ciebie :) ...
zgłoś
Słowa się znoszą jak buty. Aktów dokonania mniej jest. Co rzadkie jest w cenie ;)
zgłoś
Ludzi poznaję najpełniej po ich reakcjach na mnie gdy mnie nie ma , Issa.
zgłoś
o! ulotnił się :D koment z moim pytaniem, na które odpowiadasz. to się czasami zdarza na Trumlu, heh
zgłoś
zatem, żeby nie było, że rozmawiasz ze mną, biorąc mnie za siebie, odnotuję, że pytałam, jak to robisz, że Cię nie ma liście zalogowanych, a jednak raz po raz wyskakuje Twój koment jak diabeł z pudełka.
zgłoś
(a właściwie, ściślej, w oryginale było, że Ty wyskakujesz, a nie opinia-tekst. tak czy inaczej, zaciekawiająco wygląda to, co odpowiadasz, jako odpowiedź na tak sformułowane pytanie. również i dlatego że "gdy mnie nie ma" - jest w tym wypadku maską, nie faktyczną nieobecnością;) to trochę tak, jakby: "Ludzi poznaję najpełniej po ich reakcjach na mnie gdy mnie nie ma" stawało się raczej, w zgodzie ze stanem faktycznym opisem innej sytuacji, z kategorii czapka-niewidka: Ludzi poznaję najpełniej po ich reakcjach na mnie gdy mnie dla nich nie ma;)
zgłoś
[no dobra, kicam, bo w końcu może wyjść na to, że Nie-dźwiedź Dzyń Dzyń urządza sobie polowanie na Paradoksy albo co tam. Pozdrawiam]
zgłoś
Poczułem się jak pacjent Pani Doktor Issa.
zgłoś
:) Wierzę, że mogłeś się tak poczuć. Jednak moje intencje były dalekie od terapii. Zbliżałyby się o wiele bardziej raczej do sedna, o jaki wobec tekstu głównego mówi tutaj Istar: "za słowa jak i za czyny trzeba po prostu wziąć odpowiedzialność, można i tym i tym szastać w złej czy dobrej wierze...". No, ze szczególnym wskazaniem łapy na cytowany fragment. Chociaż i cały komentarz Istar mógłby się tutaj przenieść w związku z Paradoksem u Pani Doktor, której nie ma w niedźwiedziu, chociaż jest u Damiana.
zgłoś
o *jakim wobec tekstu...
zgłoś
Mimo że Horacy wypomniał o złożoności świata i niebios, jestem za uproszczeniem. Byty przez nas tworzone pożerają nas z cholewami ... A mówiłaś Issa, że już nic ci tu po mnie ...
zgłoś
"A mówiłaś Issa, że już nic ci tu po mnie ...". Serio? To właśnie mówiłam pod ścianą :D, znaczy pod tamtym moim dziennikiem z nieznanym tytułem? Hm, możliwe, że w uproszczeniu takie właśnie staje się tamto brzmienie. Jednak może właśnie dlatego uproszczenia mogą tak często wydawać się wulgaryzacją trafniej niźli t skutecznymi pomocami dydaktycznymi z wyższych sfer zbawiania sensu. Czy czymś podobnym. Zapewniam Cię, że chyba mało co dziś-teraz mogłabym opisać u siebie jako nicpotym. Zatem, i Ty uprościłeś do intencji, jakich w faktycznym rozmówcy ani śladu. Ech, nic to :D. Mniejsza z tym i kic?
zgłoś
[i serio, nie chcę Cię już, na razie przynajmniej ;d, zagadywać na śmierć. właściwie to sama jestem zaintrygowana tą moją gadatliwością wobec Ciebie. cóż, pożyjemy, zobaczymy. a teraz puszczam Twój guzik, mankiet czy co tam trzymałam w łapie, nie mając o tym pojęcia ;) najlepszego, D.]
zgłoś
guziki się czasem przyszywa. Dziękuję za życzenia i wzajemnie, Issa. Dobrego dnia.
zgłoś
i Tobie, i Tobie, Damian
zgłoś
napiszesz - przeczytam - issa
zgłoś
jeżeli pismo jest moją drogą z kimś innym niż Ja-sam (a) - przeczytam do końca - issa
zgłoś
do zacytowania. Czy Twoje? issa
zgłoś
heh. osobliwe pytanie. staram się, z wiary, że to ma sens, być jak najprzejrzyściej wobec źródeł. gdyby to było czyjeś inne niż moje (teraz-i-tu powstałe zresztą, bo takie, a nie inne słowa wg mnie najbliżej zgodne z tym, co Ty powiedziałeś) dałabym cudzysłów przecież, Damian
zgłoś
o tym wiem, Issa. I Ty wiesz, że wiem. Urocze po prostu.
zgłoś
:D Prawda? Lubię podążać jak najuważniej tam, dokąd mnie spotkanie prowadzi ;)
zgłoś
Nie przepadam za generalizacjami. Razem z tymi ich wszystkimi łańcuchami, które wydzwaniają: lepiejgorzejlepiejgorzejlepiejgorzej.
zgłoś
Raczej chyba może być słowo "kocham" ulotne" niż jest. Raczej może chyba stawać się ulotne niż jest.
zgłoś
I kogo to, jak słowo "kocham" "brzmi" w jakimś nieistniejącym W Ogóle?
zgłoś
Jaki Każdy mówi Kocham w Ogóle? I co to miałoby w ogóle ;d znaczyć, takie Każdego Kochanie w Ogóle?
zgłoś
Słowa tutaj właśnie, w tych Trzech Liniach z tytułem brzmią jak gra. Wyglądają jak żetony. Którym daleko do kto? co? gdzie? kiedy? jak? dlaczego? po co? komu? na co? do czego? itd., itd.
zgłoś
bo jeśli powiem cicho, najciszej: kocham cię - komuś, kto np. ma trzydzieści lat, i mimo to ani razu w życiu nie usłyszał wcześniej takiej melodii jedynie wobec siebie, to pomimo rozlicznych czynów, jakie tu się wynosi górnie i chmurnie pod niebiosa, można jednak w miarę prawdopodobnie pomyśleć, że może się temu człowiekowi wydać, że "lepiej", kiedy "ulotne" kocham cię - w ogóle usłyszał.
zgłoś
bagatelizowanie słów to najczęściej jednak (jasne, że nie od razu w jakimśtam zawszewszędzie, ale najczęściej) - marny biznes. z krótkim terminem sukcesu.
zgłoś
p.p.s. powiedzieć i / lub wreszcie powiedzieć - to również czasami czyn. a bywa, że i wyczyn.
zgłoś
chodzi Ci zapewne o zmywanie naczyń..
zgłoś
wiem takie bzdury można poczytać na dworcu w toalecie:)))
zgłoś