29 sierpnia 2011

proza

Wieśniak M
Wieśniak M

bieg

wypadli zza zakrętu niczym jeden mąż
maruderzy na czołówkę naciskają wciąż
wydając odgłosy jak te dzikie zwierza
jak niedźwiedź poraniony pilnujący leża
groźne pomruki ryk dziki aż się jeży włos
może tylko pierwszym będzie sprzyjać los?
więc łokcie do boju i pięści kopniaki
już temu na nosie widać krwawe znaki
tamtemu spadła czapka i jej nie podnosi
każdy bohatersko trud gonitwy znosi
co niektórym z gardeł płyną sprośne pieśni
jak co roku

wita młodzież pierwszy września

burząc w miastach na wsiach spokój wszędzie w koło
żegnajcie wakacje

witaj witaj szkoło!!!!

hossa
29 sierpnia 2011 o 14:26

bardzo rytmiczny tekścik, z przytupem . Czytam bez ostatnich trzech wersów;)

zgłoś

Wieśniak M
29 sierpnia 2011 o 14:30

dopisałem,bo pierwszy września ma jeszcze jeden wydzwięk:))))

zgłoś

hossa
29 sierpnia 2011 o 14:32

acha, no to nie załapałam innego wydźwięku:)

zgłoś

Wieśniak M
29 sierpnia 2011 o 14:34

ja w pierwszej chwili też;))))

zgłoś

Magdala
29 sierpnia 2011 o 15:25

czyżby się zneutralizował?????? ten 1 września???? fajnie, tematycznie. oj, pozazdrościć płodności. poetyckiej!!! :))

zgłoś

Wieśniak M
29 sierpnia 2011 o 17:45

Nie masz czego zazdrościć, u Ciebie też płodno :)))

zgłoś

dodatek111
29 sierpnia 2011 o 17:18

dobrze burzeniem połączone wydźwięki, oki wiersz

zgłoś

Wieśniak M
29 sierpnia 2011 o 17:45

dzięki dodatku :)))

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2011 o 21:07

"wypadli zza zakrętu niczym jeden mąż/ maruderzy na czołówkę naciskają wciąż" po znojnym dniu taka dawka absurdalnego humoru działa niezwykle odświeżająco :)) wielkie dzięki :)

zgłoś

Wieśniak M
30 sierpnia 2011 o 21:40

Lubię taki odbiór :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się