25 grudnia 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

obiad

zjedzony a nie strawiony
nieistotny z octu
przez niego wszystko
się stało
otwieram oczy
biało
dlaczego myśli czarne
trzeba było nie mule
a chili con carne

owoc z drzewa poznania
z morskich ogrodów
wzywa choroba morska
na tyle sposobów
odchodzę od zmysłów
odchodzę od ciała
ściana biała

myśli czarne

dzwonek telefonu
nadzieje marne że wstanę odbiorę
biel szpitalna białe - chore
zamykam oczy 
wracam do błękitu
jeszcze wrócę do tej bieli
później
któregoś świtu

Istar
25 grudnia 2011 o 22:06

no i? jak się teraz czujesz?? :)

zgłoś

Wieśniak M
25 grudnia 2011 o 22:09

Szczęśliwy:))), wreszcie komentarz;)))

zgłoś

Arwena
25 grudnia 2011 o 22:11

:))))))) dwa :)))))

zgłoś

Wieśniak M
25 grudnia 2011 o 22:13

:))))))))dziękuję w dwujnasób:))))

zgłoś

Magdala
25 grudnia 2011 o 22:13

to jak obiad rodzinny Młynarskiego niemal :D

zgłoś

Wieśniak M
25 grudnia 2011 o 22:15

he:)), to już właściwie po obiedzie;))).Dzięki Magdo:)))

zgłoś

Magdala
25 grudnia 2011 o 22:17

więcej powiem: to już po jabłkach! :))) :P

zgłoś

Wieśniak M
25 grudnia 2011 o 22:21

:))))Już po:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
26 grudnia 2011 o 07:17

kłania się umiar:) Puenta cudna:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się