|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
zadzwonił zaniepokojony
właśnie skończył zabijać okna
boi się że jak przyleci Irena
zacznie się trzaskanie drzwiami
był roztrzęsiony
całe życie ucieka
przed kobietami
zabijanie okien jest bardzo obrazowo-tragiczne
zgłoś
Tak, zabić okno, to jak wyrok nad rzeczywistością za nim.
zgłoś
huragan, nie baba...
zgłoś
:))))
zgłoś
Irena jak przeciąg trzaska drzwiami? ;))))) Nad wyraz zgrabnie to wymyśliłeś, Wu. :) Buziak. :)
zgłoś
Przywiało Irenę strach pomyśleć, trenem. Choć nikt jeszcze nie wleciał w wir, niejeden przywdział żałobny kir. Irena patrzy na to ze wdziękiem , to ona przyleci poprosić o rękę, o nogę dachówkę, stodołę. Oj...ja tam nasz halny już wolę;)))
zgłoś
To dlatego się boi, bo też baba:)
zgłoś
Rośnie w Afryce drzewo/ wielki i ma powab/ miejscowi nazywają je wjakoś tak...babobab:)
zgłoś
drzwiami??? kominem?? to tylko na chwilę taki myk. na życie wiedźma mu potrzebna nie baba :))))))) bo ona gada gada.... :)))))))
zgłoś
gadał gad do bab/ dam wam cały świat/ i niestety nie ma już edenu/...... ale........są markety;)))
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
Przeleciała ta Irena? pozrywała dachy? zadzwoń do kuzyna:)
zgłoś
nie odbiera telefonu, bo a nuż to ona?
zgłoś
:))
zgłoś
:))
zgłoś
zabite okna nie poczują Irenich pieszczot
zgłoś
tak, już nie żyją;)))))
zgłoś