24 lipca 2011
kamyczek do ogródka
mam ochotę na fraszkę a ona na treny
nie pytam więc weny siadam i piszę
a tu klisze blade porównania
jednym słowem kicha
zdycham
palce ogryzam zgniatam bzdurę za bzdurą
kosz kipi niczym mleko a do fraszki hen
wena rechocze
jak więc nie doskoczę chwycę za fraki
jak nią nie potrząsnę
nie zrażony weny rachitycznym dąsem
osiągam swój cel spływa na mnie wreszcie
do dzieła zatem bogowie nieście
słowa płyną gładko
jak Wisła czy Ren
a jakże o fraszce
o niej właśnie
tren
21 marca 2026
dobrosław77
20 marca 2026
smokjerzy
20 marca 2026
wiesiek
20 marca 2026
sam53
19 marca 2026
sam53
19 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53