24 lipca 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

kamyczek do ogródka

mam ochotę na fraszkę a ona na treny
nie pytam więc weny siadam i piszę
a tu klisze blade porównania
jednym słowem kicha
zdycham
palce ogryzam zgniatam bzdurę za bzdurą 
kosz kipi niczym mleko  a do fraszki hen

wena rechocze

jak więc nie doskoczę chwycę za fraki
jak nią nie potrząsnę
nie zrażony weny rachitycznym dąsem
osiągam swój cel spływa na mnie wreszcie
do dzieła zatem bogowie nieście
słowa płyną gładko
jak Wisła czy Ren
a jakże o fraszce
o niej właśnie
tren

Kasiaballou vel Taki Tytoń
24 lipca 2011 o 15:54

nawet nie zawieszę się na rytmie, co lekko fałszuje. nie stepuj, ale pisz - tak właśnie, Wieśku :))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 15:57

był mocno rymowany, ale go pochlastałem by pasował do tematu. Dzięki Kasiu :)))

zgłoś

Ania Ostrowska
24 lipca 2011 o 16:07

Tak sobie czytam Twoje wiersze, i coraz bardziej podziwiam za lekkość pióra, choć nieraz tematy wcale nielekkie. "kamyczek do ogródka" przebrał miarę - i masz mnie widzialną: zachwyconą w całej okazałości :)))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:31

Oj Aniu:))), ale się na Ciebie naczekałem :))))

zgłoś

Ania Ostrowska
24 lipca 2011 o 17:35

pochlebstwo najkrótszą drogą do kobiety :)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:36

hmmmm....słodzę?:)))))

zgłoś

Ania Ostrowska
24 lipca 2011 o 17:38

yhm :)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:48

to jakaś cecha wrodzona - Aniu. Obawiam się że nie mam na nią wpływu:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
24 lipca 2011 o 17:50

mnie nie szkodzi - wręcz przeciwnie :)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:51

A zatem cieszę się z wpływem:)))))

zgłoś

/
24 lipca 2011 o 16:10

heh, Wieśniak:)))))))))))))))))))))))))))))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:31

Dzięki betinko:)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
24 lipca 2011 o 16:41

Zabawny i zgrabniutki :-) Dziękuję za podjęcie tematu :-) Pozdrawiam :-)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:31

a to przez Ciebie;)))

zgłoś

Magdala
24 lipca 2011 o 16:44

moje "tarapaty" dedykuję Tobie, Rustyk! z racji kompatybilności przeżyć ;(((((( :* :))))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:33

dziękuję za dedykację,:)))))))

zgłoś

gabrysia cabaj
24 lipca 2011 o 17:36

G_L_C, 23 lipca 2011 o godzinie 20:31 kamyczek do ogródka:) - bez komentarza:)))))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:44

Nie zupełnie GLC, jeśli chodzi o pomysł na tytuł to: 23 lipca 2011 o godz14.08 z własneko komentarza pod wierszem kamyczka:)))), ale oczywiście Twój komentarz też pamiętam:))))

zgłoś

issa
24 lipca 2011 o 17:37

:) heh, fajne. A poza tym, jak na impotencję, to źródłowy utwór nieźle wypączkował linkami-odpowiedziami do niego. To ja też przekleję współfigliki spod odpowiedzi Miladory na impotencję. Dobrego, Wie śniak.

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 17:50

:)) przybywaj zatem isso:))))czekamy:) Tylko dobrego:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
24 lipca 2011 o 18:18

Jesteś niesamowity--faktycznie masz lekkie pióro:)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 18:56

An, nie onieśmielaj mnie proszę. Z pisaniem kamyczka było jak z treścią......kosz kipiał;)))))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
24 lipca 2011 o 19:14

Ty tyle nie wyrzucaj--bo to dla nas strata:)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 21:14

Eeee i tak tu wrzucam za dużo :))))

zgłoś

kamyczek (Chinita)
24 lipca 2011 o 20:03

kamyczek do kamyczka... wrzucam punkt i znickam :-)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 21:13

...zbierze się kapliczka;)....jakoś tak mi się zrymowało:))).Pozdrawiam :)

zgłoś

Miladora
24 lipca 2011 o 20:35

Z wywieszonym ozorkiem zdążyłam jednak, gdy mi tylko net wrócił, co mi się dzisiaj był spsował. :))) No i proszę, Wu wylazł z krzaków i zaserwował własną wenę na deser. :))) Biorę, nawet bardzo biorę - i niech sobie stepuje do woli. :) Ale jedno słowo mi się wepchało do wiersza - "kosz kipi niczym mleko a do fraszki hen (daleko)" - uzupełnia rym. A teraz buźka za przyłączenie się do zabawy. :)))

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 21:12

W pierwotnej wersji było właśnie "daleko". chciałem jednak uciec od rymów,gdzieniegdzie zamieszać aby rzeczona wena naprawdę odmawiała współpracy. To hen przyszło jakoś tak.....samo. Na razie zostawię ;)))

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 20:40

:)

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 21:10

i ja :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
24 lipca 2011 o 21:25

pod kapliczką spory tłumek, co rymować pięknie umie;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się