4 maja 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

pani od matematyki

Urzekająca powabem symetrii
szlachetnością geometrii figur
Rozkołysanych w rytm
kreślonych na tablicy wzorów

W upalne dni około południa
lekcje pachną słodko-lepką
obietnicą nieskończoności 

Obliczam niemożliwe
rachunki prawdopodobieństwa

P
4 maja 2011 o 17:17

fajne zdjęcie :) dobrze skrojony kadr, zatrzymana historia. każdy by chciał taką panią od matmy, nie wszystkim bylo to dane.;)

zgłoś

Wieśniak M
4 maja 2011 o 18:57

Tym sobie tłumaczę słabe postępy matematyczne. Co zrobić kiedy zamiast o całkowaniu, myśli się o....;)

zgłoś

mała przekąska pomiędzy lekcjami:)

zgłoś

Wieśniak M
4 maja 2011 o 18:57

Raczej zamiast ;)

zgłoś

Laura Calvados
4 maja 2011 o 17:31

uf.... gęsto wyobraźniście

zgłoś

Wieśniak M
4 maja 2011 o 19:00

Kiedyś bywało......dużo gęściej :)

zgłoś

Darek i Mania
4 maja 2011 o 17:57

miałem dyra od maty -od podstawówki z samymi facetami -ten wiersz to matematyczna poezja :)

zgłoś

Wieśniak M
4 maja 2011 o 18:59

Dzięki Darku :) Matma z facetem to po prostu ....matma :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 maja 2011 o 21:09

uśmiechnął mnie - pozytywnie :)

zgłoś

Wieśniak M
5 maja 2011 o 20:21

cieszę się Kasiu :)

zgłoś

Jerzy Woliński
5 maja 2011 o 11:25

Pana i panią od matmy mile wspominam, jest ok:)

zgłoś

Wieśniak M
5 maja 2011 o 20:20

Dziękuję panie Jerzy :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się