chyba przeżyłam zawód
miłosny chyba
bo to jeszcze nic pewnego
od jakiegoś czasu noszę w sobie
myśl
aby wspiąć się
do krawędzi
i nie wypuszczając z dłoni sznura
pereł skoczyć
na nagłówki
chyba przeżyłam zawód
miłosny chyba
bo to jeszcze nic pewnego
od jakiegoś czasu noszę w sobie
myśl
aby wspiąć się
do krawędzi
i nie wypuszczając z dłoni sznura
pereł skoczyć
na nagłówki
bardzo, szczególnie tytuł w relacji z treścią
zgłoś
Istar, dzięki.
zgłoś
przed wieprze?;))
zgłoś
Wieś, ty to napisałeś:-)
zgłoś
na nagłówki nie warto, przekręcą, zakręcą, omamią...
zgłoś
PRASA KŁAMIE? wiem:-)))
zgłoś
i jeszcze będa chcieli na tym zarobić, więc lepiej zapatrzyć się w błękit :)
zgłoś
i wdepnąć w...:-))). no nie wiem co jest w tej sytuacji lepsze:-))
zgłoś
hehe :) no fakt, no i widzisz, albo z głową w błękicie i czasem z nogą w g****, albo z czystą nogą, lecz z rzadko zadartą głową - ach te dylematy :)
zgłoś
zawód ten zapewnie minie, no i będzie po przyczynie:)
zgłoś
zawsze będzie jakieś po ...:-)
zgłoś
chiba..
zgłoś
ano:-)
zgłoś
a ja wciąż nie ma odwagi nawet o tym myśleć.. dzięki
zgłoś
bo dużo z tym roboty. jakieś kredki do oczu, pomadkę...ubrać się odpowiednio. nie ma takie chop i już:-)))
zgłoś