26 marca 2011

poezja

Naamah
Naamah

Z psychiatryka


Na białym tynku
rozlane czarne płuca
spływaja w dół.
Nikt ich nawet
nie sprzatnie.

Nad drzwiami
powiesił się truposz
i dalej tam wisi.
Jego też nikt
nie sprzątnie.

Na głowe leci
mi sufit i nikt
nie zauwaza tego.
Trzeba było nie
przebijac głową muru.

29.VI.09

Jako kombatant tej instytucji, musze stwierdzić, iż nieraz po tamtej stronie drzwi z kuloodpornego szkła, jest normalniej, niz po tej stronie...

zgłoś

Naamah
27 marca 2011 o 17:54

Napisałam ten wiersz podczas pobytu w tejże ,,instytucji" . Masz rację . Czasem tam jest bezpieczniej .. o wiele .

zgłoś

Tamara Titkowa
26 marca 2011 o 22:43

baaaardzo mi się podoba szcegolnie" Jego też nikt nie sprzątnie. " fajne!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się