Na białym tynku
rozlane czarne płuca
spływaja w dół.
Nikt ich nawet
nie sprzatnie.
Nad drzwiami
powiesił się truposz
i dalej tam wisi.
Jego też nikt
nie sprzątnie.
Na głowe leci
mi sufit i nikt
nie zauwaza tego.
Trzeba było nie
przebijac głową muru.
29.VI.09
Jako kombatant tej instytucji, musze stwierdzić, iż nieraz po tamtej stronie drzwi z kuloodpornego szkła, jest normalniej, niz po tej stronie...
report
Napisałam ten wiersz podczas pobytu w tejże ,,instytucji" . Masz rację . Czasem tam jest bezpieczniej .. o wiele .
report
baaaardzo mi się podoba szcegolnie" Jego też nikt nie sprzątnie. " fajne!
report