Zmiana sposobu prezentacji

9 września 2011

poezja

Naamah
Naamah

Maciek zum Abschied


Ich möchte Ihnen
sagen,
ehrliche Wahrheit

wissen aber
nicht, wenn Sie
glaube an meine
Worte
 
Ich möchte Ihnen
Reste von meiner
Liebe
als Erinnerung an
diesen
die brannte eine
Flamme
 
Ich möchte das
letzte Mal
Blick in deinen Augen
und zu finden,
obwohl
(...)

--- cały tekst ---

7 czerwca 2011

poezja

Naamah
Naamah

Skonajże me serce

giń ,  me serce giń !
bo na cóż ci żyć w tym
ziemskim padole łez
tyś prometejska ma kara
cię z mej piersi
rwą i srodze krwawisz
konasz i skonać nie możesz

skonajże , me serce ...

giń , me serce giń !
tyś w lustro wspomnień
swym chłodem uderzyło
a jam poczuła ból
bo nie było kapłana ognia
tego co by kochał , nie osadzając
cię w szklanej twierdzy

skonajże , me serce ...

giń , me serce giń !
tys zostawione samo
na jałowej pustyni mego ciała
(...)

--- cały tekst ---

3 czerwca 2011

proza

Naamah
Naamah

Ja nie piję

W całym mieszkaniu rozległ się trzask drzwi. Za progiem stanął ojciec. Czerwona twarz, szklące oczy , brudna koszula. Ledwo stał w drzwiach szukając oparcia w ścianie.
_Znowu piłeś. Gdzie tym razem ? Ile jeszcze masz ? - Spytała z krzykiem między łzami zona.
- Kobieto odczep się . Zejdź mi z drogi .
- Idź spać. Albo zapij się w końcu i będzie spokój. - krzyknęła w jego stronę wracającdo kuchni. Zza uchylonych drzwi wyjrzał siedemnastoletnie chłopak . W calym jego życiu było to na porządku dziennym. Tylko matki było szkoda.

                                          *

- Chodź na śniadanie - usłyszał głos ojca zza drzwi.Poszedł.
- Smakuje ci ? - spytał. Chlopak wzruszył ramionami i popatrzył na niego obojętnym i pustym wzrokiem. Zjadł kilka kęsów i wyszedł . Po niedługim czasie , przyszedl ojciec . Chłopak siedział przy biurku.
- Co robisz ? - spytal syna.Nie dostał odpowiedzi.
- Pytam po raz drugi !
- Biorę z Ciebie przykład .
- Wiesz , że nie piję . - chłopak spojrzal na niego z kpiną w oczach.










Dla wszystkich żyjących jak ja .

26 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Ptaki

 
 
 
Jesteśmy ptakami
mimo wszystko.
Ja
- kruk ,
czernią oblana.
Ty - orzeł ,
brązem malowany.
I
co ?
I nic.
Właśnie.
To bez znaczenia.
I tak skończymy

jak gołębie.

 

26 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Noce czarne 10.IV.2010r.

 
Kiedy znów nadejdzie chłodny świt
nie
pozwól mu wejść
nie pozwól mi wyjść
noce czarne
tajemnicze jak my
w noce czarne cisza gra
w oddechów
szepcie
czarnych nocy nie było żal.

Kiedy przyjdą gorzkie
dni
nie pozwól im wejść
nie pozwól mi wyjść
anioł
stróż w noce czarne gdzieś śpi
w noce czarne tańczy wiatr
w
noce czarne modlitwa rąk
w noce czarne tajemnicze jak my.

(...)

--- cały tekst ---

26 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Erotyk ?

Jak ogień zajmuje suche drewno
tak ja oplatam twe
ciało
gorącym
językiem ognia

miękka i zwinna jak płomień
sunę po
twoich myślach
topiąc ich trwałe formy

jesteśmy tak
płynni że nie
można nas rozdzielić
co najwyżej rozcieńczyć
z nocą

12 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Poeta ucieka

Śmierć chce zagadać miłością ,
brzydotę-pieknem,rozpacz-nadzieją.
Dlatego ludzie o trzeźwych
pogladach nigdy nie słuchaja poetów ,
wiedzą , że świat jest tym czym jest.
Realny , nie wyobrazony ,
tu trzeba żyć , a nie przeżywać ,
trzymać się mocno poręczy.
Świat poetów świat bez poręki.
Świat ludzi - za trudny dla poetów.

11.IV.2011r.

12 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

L4

mam owrzodzoną duszę
a sumienie dostało
( nie wiem czemu ) L4

kamienne myśli
przysypują jestestwo

11.IV.2001r.

10 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Zegar

10.IV.2011

Codziennie zegar mych lat
będzie przyspieszał nieubłaganie.
Aż w końcu będzie
zapóźno na gości.

Będzie coraz więcej
zszarzałych i potarganych
chusteczek na stole.

Będzie coraz więcej
głuchych dzwonków do drzwi
i krzesła będą puste stały
wokół pustego stołu.

A zegar wciąż tyka i wybija
kolejne lata zamykająć
kolejno każde drzwi.

10 kwietnia 2011

poezja

Naamah
Naamah

Stulecie

9.IV.2011r.

Chcialabym opowiedzieć ci
o tym ''wspaniałym" stuleciu
o tej nowej epoce.
W tą noc , bez poezji ,
bez wodki i bez wstydu.
Codziennie widzę śmierci
i zycia też.
I wszystko to obok mnie.

Często traciłam rownowagę
psychiczną.
W smutku i ciszy
przepełnia niepewność.
Oczekiwanie na kolejny
spektakl zawsze
kończylo się niesmakiem.

Budziłam się w nocy !
Widziałam jak
stawaliśmy w ogniu ,
słyszalam syk spalania.
(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się