nie spieszno mi do kolejnego zakrętu
mijam go bez specjalnego podniecenia
stawiam kroki a obcasy stukają i straszą gołębie
przecież nie będę chodzić na palcach
to moje miasto
ulice tak samo przyciągają wczorajszym rytmem
parki mają stare maniery
koniecznie trzeba przysiąść na ławce
posłuchać śpiewu ptaków
skwerki uśmiechają się jak twoje oczy
tylko ich tutaj nie ma
może poszły na spacer po moście
liczą zakochanych
jeszcze poszwendam się
zawsze warto poczekać na zachód słońca
albo zapalone neony i latarnie
Podziel się|
zakonczylabym Elu wiersz na wersie ze skwerkami ! cala reszta jest zbyteczna moim zdaniem... a co o zieleninie mysle Poznaniano to dobrze wiesz:))))))))))))
zgłoś
Zgadzam się z Szel...ale cieszę się, że znalazłem ładny wiersz napisany w poprzednim roku :-)
zgłoś
podoba się /czytam bez ostatnich 3 wersów/, pozdrawiam :)
zgłoś
coś z moich spacerów
zgłoś
tyle przemyśleń w niedługim wierszu :))
zgłoś