Wiatr rozwiewa włosy
gwiżdże w uszach
tylko biel błękit nieba
i czerwony nos
adrenalina wzrasta
parapet daje z siebie wszystko
jeszcze raz wyciąg zjazd
mrok tak szybko zapada
pora zakończyć harce
nagle trzask kilka fikołków
ogromna cisza
co się dzieje gdzie jestem
biel zmieszana z zielenią
tylko zapach powietrza nie ten
złamane przedramię
zwichnięty staw skokowy
głowa
trzeba było założyć kask.
Sara TOG
wtedy wiatr nie rozwieje włosów;)
zgłoś
właśnie Saro, chwilka nieuwagi:))
zgłoś
jestem zmeczona Saro, ale na taka na ekstrwagawajncje mnie nie na szczesie nie stac!
zgłoś
Tak prawdę mówiąc, to dla mnie raczej zreferowanie wypadku na nartach, a nie wiersz. ;) Wszystko podane jak na tacy i niezbyt ciekawa pointa. Brakuje mi w tym klimatu, Saro. Bo wiersz to coś więcej, niż tylko słowa. To także uruchomienie wyobraźni czytelników, a moja milczy. ;) Czyli nic dla mnie. Dobrego... :)
zgłoś
w kasku bezpieczniej - ale czy zabawniej?
zgłoś
zwykła chwila a tu proszę, będzie nauczka na przyszłość :-)
zgłoś