22 stycznia 2012

poezja

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Kręte drogi do Walimia

Nie ma zasięgu w Górach Sowich.
Czekają wewnątrz wydrążone,
aż dotrze do nich wreszcie człowiek
i zdejmie tajemnic zasłonę.

Co Włodarz kryje pod kapturem?
Jak długi jest podziemi wąż?
Gdzie szczątki tych, co kuli dziurę?
Na czym właściwie siedzi Książ?

Nie pohukuje Wielka Sowa
ale tajemnic swoich strzeże.
Czy to masońska wielka zmowa?
Czy wewnątrz góry śpią rycerze?

Kręte są drogi do Walimia.
Wysoko zamki tkwią na skale.
Zakryła wszystko płaszczem zima.
Mróz księżycowym lśni opalem.

Ciepły kominek w Rościszowie.
Iskrami trzaska. Pewnie czeka.
Tęsknię za wami Góry Sowie
a droga do was tak daleka.

heol
22 stycznia 2012 o 19:14

...ładnie Mareczku...,

zgłoś

kenezmajnas
22 stycznia 2012 o 20:02

Pielgrzym po Ślęży Wena poezji, jest odczytanie W jego fakturze, minerał leży W ziemskiej naturze, się zakochanie W poszukiwaniu, ducha przymierzy Na ziemi chleba i w skałach twardych W osi się kręci, maść grawitacji W diamentach złotych, niepowtarzalnych Wrażenia błyszczą, w barwie karnacji Piękno uroda, jak czysta woda Która przepływa, przez minerały Gdyż między nimi, szlachetna zgoda Chociaż przecieki, miały popioły Zbieg naukowy, dociekań ścieżek Zdaje się czyta, natury ryty Lecz się zachwyca, kiedy p[oranek Zrodzi się stary, jak w mgle poszyty kenez

zgłoś

Konrad Redus
23 stycznia 2012 o 21:28

piękne

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się