10 stycznia 2012

poezja

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Rollercoaster

Ruszył światowy rollercoaster.
Na każdej buzi widoczny plaster.
Klapki na oczach i korki w uszach.
Wszyscy gotowi? Wagonik rusza!

Najpierw powoli w lewo i w prawo.
Nie wypadniemy. Świat jest zabawą.
Potem już tylko ciągle do góry.
Jakby gdzieś w kosmos dekoniunktury.

Już się za siebie nikt nie ogląda.
Wyżej i wyżej! Publika żąda!
Zjazd będzie przez to dużo ciekawszy.
Połowa ludzi na nic nie patrzy.

Teraz już stromo - całkiem do góry.
Na plecach powiew głębokiej dziury.
Oczy zamknięte. Twarze do słońca.
Gorąca jazda będzie! - Gorąca!

I nagle wybuch! Ogromny krzyk!
Wiruje wszystko! Świat z oczu znikł.
Nie ma niczego? Jest otchłań w dole.
Amerykański! Największy roller!

czy to ważne ?
10 stycznia 2012 o 23:26

Czy można to uznać za jąkąś próbę opisu ówczesnej kultury, społeczeństwa, ekonomii ? In sensu ponowoczesnej ?

zgłoś

soniainos
13 stycznia 2012 o 00:36

Zaangażowana uprawiasz poezję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się