Zwyciężymy,
chociaż twarde są przeszkody.
Przekroczymy
pod nogi rzucane kłody.
Odsuniemy
obrzydliwą Targowicę.
Zwyciężymy!
Wróci wolność na ulicę.
Zwyciężymy
tajność, która tu rządziła.
Przywrócimy
prawdę, by się wyświetliła.
Odsuniemy
obrzydliwość i głupotę.
Zwyciężymy!
Będzie normalość z powrotem!
Zwyciężymy,
bo prowadzi nas Zwycięska.
Zapomnimy
wstyd i niemrawość po klęskach.
Przywrócimy
solidarność i szacunek.
Osądzimy
zbrodnie, zdradę i rabunek.
Zwyciężymy!
Już nie chcemy słów okrągłych.
Postawimy
na czele "przed szkodą mądrych".
Wyleczymy
niemożliwość i nieróbstwo.
Zwyciężymy
podległość niemiecko-ruską!
Coś w tym jest! Jest prześmiewcza antysondażowa prognoza! Wątpliwa pewność. Ale jest także próba podniesienia ducha jednym i złamania ducha drugim. Jest to jakaś riposta na kłamstwo.
zgłoś
Pan Piotr Bratkowski nazwał ten wiersz na forum Newsweeka zbliżającą się "dyktaturą grafomaniatu". Pani Barbara z wyczuciem odebrała nutki parodii, bo przecież napisałem go w proletariackim stylu Broniewskiego. Pan poszedł dalej - odebrał wiersz jako niebezpiecznie rewolucyjny. A ja się cieszę, że tekst jest tak żywy i nieobojętny. Pozdrawiam oponentów!
zgłoś