14 września 2011

poezja

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Z figofagiem

Szedł z figofagiem
frajer na Pragie.
Podobnież mieli tam na Pradze kogoś znać.

I holowali zaprawioną tam łamagie,
Prawie półnagie.
Faszerowane jak psia mać.

Przez Dąbrowszczaka. Potem na sagie.
Waliło to...to, żeby gdzieś
na Pradze chlać.

Lecz narazili się od kogoś na uwagie:
Że z takim dragiem,
frajerstwo stamtąd ma natychmiast rwać!


Na Pradze towar jest "first class", albo "the best."
Chcesz towarzystwo mieć? To okaż jakiś gest!
Więc znakiem tego, nie bądź lebiegą!
Możesz przyjść nawet z figofagiem - swym kolegą.
Ale z szaconkiem i z dobrym tronkiem
możesz balować, tylko zawsze z góry płać!

Miladora
14 września 2011 o 17:29

Chętnie bym posłuchała, Marku, jak to recytujesz gwarą warszawską. :))) Podoba mi się - cwaniackie takie i z ikrą. ;) Dobrego. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się