1 września 2011
Przedmecz
Donkiszoteria.
Festynów Feria.
Estremadura w Badajoz.
A w gruncie rzeczy - zwykła mizeria.
Głupia zagrywka na ślepy los.
Kornik leciuchno
wyżera próchno.
Wiatraka z drzewa tego nie będzie.
Ktoś machnął reką i iskrę zdmuchnął.
Don Kichot pewnie znajdzie się wszędzie.
Ktoś zawsze rzuci butnie prawicę
i na ulicę wyniesie krzyk.
To jego występ jest w polityce.
Trwa tylko chwilę, jak taniec strzyg.
Bawi widownię przed egzekucją
by zapomniała co znaczy strach.
W rzeczywistosci grozi destrukcją.
Koniec popisu oznacza krach!
Prawica nowa znów na arenie
rzuca bukiety kwiecistych słów.
Swoje pięć minut chce mieć na scenie
zwykła kręcioła gorących głów.
Trzeba zabawie powiedzieć dość!
Dla Don Kichota kopniak wystarczy.
Miast pobłażania pokażmy złość!
Wrócimy z tarczą, a nie na tarczy!
Dosyć popisów w ślepych uliczkach
i giermkowania błędnym rycerzom.
Nie trwońmy siły w głupich potyczkach
i stańmy przy tych, co w sukces wierzą!
10 marca 2026
wiesiek
9 marca 2026
sam53
8 marca 2026
violetta
8 marca 2026
ais
7 marca 2026
jeśli tylko
7 marca 2026
violetta
7 marca 2026
dobrosław77
6 marca 2026
sam53
6 marca 2026
sam53
5 marca 2026
Kreton