22 sierpnia 2011
Sto pociech
Klown widowni bez sensu tłumaczył,
że się gość powiesił z rozpaczy
na arenie w cyrkowym namiocie,
gdy grano farsę "Sto pociech".
Fabułą jej była zdrada,
a zdrada jest zawsze ciekawa
przez tę niepewność - Czy się wyda?
A śmierć tu była prawdziwa.
I może więcej ten cyrk nie wystąpi,
gdy w umiejętność artystów zwątpi.
Sztuka nie miała zakończenia.
Warianty można było zmieniać -
samemu sobie dopowiadać.
Już oglądalność zaczęła spadać,
gdy nagle - ten przypadek - Z rozpaczy!
Nie można inaczej tłumaczyć
takiej szalonej determinacji.
Wcześniej, było tu więcej atrakcji
o znacznie większym rozgłosie,
a tu naraz, ta farsa - "Sto pociech"
przebiła wszystkie zainteresowaniem.
I tylko życie odeszło tanie,
bez poklasku, na arenie cyrku wielkiego.
Ktoś powiedział - "Nie ma tego złego...,
bo przedstawienie musi trwać!"
I tylko babcia - taka zwyczajna, prawdziwa,
która nigdy brzydkich słów nie używa -
wybełkotała ..."K..wa mać"!
15 lutego 2026
sam53
15 lutego 2026
wiesiek
15 lutego 2026
violetta
15 lutego 2026
sam53
14 lutego 2026
wiesiek
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53