18 sierpnia 2011

poezja

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Przed bramą

Doprowadziłeś nas do bramy.
Spojrzałeś w trzecie tysiąclecie,
a dalej ruszyliśmy sami
pielgrzymować po naszym świecie.

Kiedy owoce zabierano,
a manna nie spadała z nieba -
odkryliśmy - Oszukiwano!
Dziś Twojej rady nam znów trzeba.

Wskazują nam drogę powrotną.
Mówią, że zwiodły nas miraże.
Spoglądamy na Twoje okno.
Kolejnych się boimy zdarzeń.

Otwiera nowa się pustynia.
Pogubiliśmy dawne ślady.
Droga wyglada jak pochylnia,
a w nas ciągle rosną obawy.

Przywlekli poranione ciała
naszych najśmielszych - mordowanych.
Nadzieja nagle się zachwiała 
i cicho zgasła gdzieś w nas samych.

Podnieśli młodzi burdy, bunty
i zapaliły się namioty.
Sami chcą iść - pobić okrutnych,
stojacych wciąż przy cielcu złotym,

którzy nasłali na nas sługi
i każą schylić się z pokorą.
Czy mamy znowu, po raz drugi -
 z nową pogodzić się niewolą?

Znaków szukamy ciagle w niebie,
lecz nawet niebo zamazano.
Nie pozostawiaj nas w potrzebie!
Lud czeka. Modli się przed bramą. 

Michał
19 sierpnia 2011 o 08:48

a kto oszukiwał i kogo, kto i dlaczego się boi? wiele niejasnosci, w Twoich spiskowych teoriach "dziejów", które tutaj uprawiasz w nieomal każdym wierszu...nie zgadzam się z nimi, nie widzę dla siebie nic ciekawego, oprócz "czarnych dziur", w które chcesz "złowić" czytelników - w wierszach krótkowzroczne "wieszczenie", negatyne i niesprawne uporczywe próby prania mózgu, Marku - dobrego i radosnego dnia;)

zgłoś

Marek Gajowniczek
19 sierpnia 2011 o 12:42

"Każdy ma swoje Westerplatte" -pozdrawiam. Polecam następny wiersz.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się