8 sierpnia 2011
Na śmierć Andrzeja Kmicica
Życie wcale nie było tak lekkie.
Wiele słów spadło na Twą Oleńkę.
Ludzie zdradę węszyli.
Nie do końca wierzyli.
Nie udało się złapać za rękę.
A kompanów nie miałeś najlepszych.
Mały Rycerz opuścił Cię pierwszy.
Zdałeś się na hulaków,
na obwiesiów, łajdaków,
zabijaków w Ojczyźnie największych.
Pamiętali wciąż Bogusława
i Twój list trzymali w zastawach.
Chciałeś się wyspowiadać.
Zakazano Ci gadać
i zaczęto na życie nastawać.
Ale tak się Jędrusiu nie robi!
Nie pomożesz tym Kamieńcowi.
Dzisiaj chwieją się trony.
Twojej nie chcą obrony.
Czemu spokój odbierasz domowi?
Częstochowski, pamiętny Hektorze!
Czemu skończyć tak chciałeś najgorzej?
Polska Ciebie kochała,
chociaż nieraz się śmiała.
Teraz boi się. Kto jej pomoże?
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro
24 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
wiesiek
24 stycznia 2026
Bezka
24 stycznia 2026
Przędąc słowem
24 stycznia 2026
dobrosław77