10 lipca 2011
Miej w opiece...
Czarna chmura niebo skryła.
Pochyliła głowy klonów.
Wichrem gwałtownym zawyła.
Uderzyła w ściany domów.
Niebo spięła nagłym błyskiem.
Złością w ziemię potupała.
Zaryczała groźnym pyskiem.
Kły piorunów pokazała.
Przeleciała przez ulicę
podrywając w górę kurz,
jakby nam powiedzieć chciała -
Jestem wszędzie. Mam was już!
Jeszcze chwilę trwała cisza.
Dom dach zsunął na ramiona.
Wiatr klonami zakołysał
i spadła deszczu zasłona.
Szum się zmienił w ostry świst.
Poszaleli gdzieś dobosze.
Łomot, ryk, a potem gwizd.
Zagrzechotał biały groszek.
Cofnęły się nosy z okien.
Wzrok na sufit powędrował.
W progu szumiało potokiem.
Kocur się pod łóżko schował.
Panno Święta miej w opiece.
Ocal, zachowaj, uratuj!.
Zapal matka w oknie świecę.
Złorzeczyłem wczoraj bratu.
22 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko