22 czerwca 2011

poezja

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

U nas w Pietraszach...

U nas w Pietraszach zbiornik po paszach
jak Hubble spogląda w niebo.
Chłodek poddasza. Usiądź. Zapraszam.
Gitara łka "Białą Mewą".

Smutne to granie na pożegnanie 
Ciebie i naszych Pietraszy.
Wiem, że tu po mnie nic nie zostanie.
Zachciało mi się kamaszy.

Na obcym niebie, w każdej potrzebie
białego poszukam śladu.
Jutro wyjeżdżam. Nikt o tym nie wie.
pożegnaj za mnie sąsiadów.

Kontrakt w mundurze - nie mogłem dłużej.
Wolałem być jak ta mewa.
Wiem, czasem róże wyrosną w dziurze.
Nie płacz i lepiej zaśpiewaj: 

"Biała mewo leć daleko stąd..."
Te Pietrasze, to poddasze - pusty kąt.
Ty poczekasz - zostaniesz. Wrócę tu po Afganie
i zobaczysz - strząśniemy trąd!

An - Anna Awsiukiewicz
23 czerwca 2011 o 07:44

Zakończyłabym na "Biała mewo leć daleko stąd..." :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się