15 czerwca 2011
Do Szanownego Pana Kornela Makuszyńskiego
Do Szanownego Pana
Kornela Makuszyńskiego
Mój Drogi Panie Kornelu!
Niełatwo jest księżyc skraść z nieba.
Do dziś zastanawia się wielu -
Czy Pan się zaćmienia spodziewał?
Ciemnieje i światła ubywa
i mrok się rozlewa po kraju.
Zjawisko umiemy nazywać,
lecz blaski zbyt wolno wracają.
Jest dłuższe i uciążliwe.
Bliźniaków już dziś nikt nie wini.
Tło bajki jest całkiem prawdziwe,
lecz sprawcy zmartwienia są inni.
Pacanów jest metropolią.
Matołek przestał go szukać.
Sam żre nowalijki pod folią
i myśli jak innych oszukać!
Siódmych klas dawno już nie ma,
szatanów za to bez liku.
I tylko ta głupia ściema
i my - wciąż z tą ręką w nocniku,
Mój Drogi Panie Kornelu!
Powieści chce spalić cenzura!
Żyjemy tu już jak w Orwellu,
a wszyscy kochają knura!
Pan jeden mógłby przewidzieć -
kiedy to się wszystko wyjaśni?
Czy bać się winniśmy? Czy szydzić?
Czy szukać zakończeń w baśni?
Być może Pan list mój przeczyta,
choć wiem, że to jest inny stan.
Prócz Pana nie mam kogo spytać -
Marek G. - najwierniejszy fan.
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
wiesiek
18 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
smokjerzy
18 stycznia 2026
Jaga
18 stycznia 2026
smokjerzy
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu
17 stycznia 2026
dobrosław77