20 sierpnia 2016
W barze "Kos"
Zakręt, szosa,
a przy szosie jak przykosa
bar u "Kosa" usiadł w Zgonie.
Zgon od rana w deszczu tonie.
Za oknami płyną TiR-y
w kierunku Gałczyńskiej Kiry,
która obok, w leśnym "Praniu"
rozmyśla o nagradzaniu
współczesnych, zdolnych liryków.
Bez pracy nie ma wyników.
Nastrój w sam raz dla liryka.
Mokry kot chyłkiem przemyka
pod kapiący, zgięty daszek.
Spod szyszkowych smukłych czaszek
spoglądają oczy sówki.
Przemoczone tenisówki
ślad swój odcisnęły w barze.
Nieszczęśliwych ciąg wydarzeń
ciśnie w głowę myśli sporo.
Rozgadało się jezioro.
Czy jeszcze zobaczy nas?
Pustka pluska. Wracać czas.
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77
20 lutego 2026
violetta
20 lutego 2026
sam53
20 lutego 2026
Jaga
19 lutego 2026
wiesiek