niedokonczone i hmmm

no cos o zyciu o troskach klopotach i pracy za granica
 
zaczelo sie lajtowo: wiosna i ciepla pogoda,
tak milo usiasc na sloncu
- tylko na piwo brak, szkoda.
bylo przyjemnie i lekko,
powietrze slodkie cudnie
ptaki wznosily trele
i przyszedl komornik w poludnie
pierwszego dnia tej wiosny.
Za nim krok mały, niewielki
Przyszła panna z opieki
I zaczęła nawijać coś o standardach dla dzieci
O prawidłowych wzorcach
I o prawach nieletnich
O pośredniaku nie wspomnę,
Były jakieś oferty: za minimalną krajową,
Na zlecenie, o dzieło
A pan premier się szczerzył
Gdy mi tv odcięło.
Taa: trzeba było za ten prąd zapłacić
To bym się może dowiedział
Co tak cieszy premiera
Gdzie tez się znowu w podróże
Premier nasz wybiera.
Kumpel naraił mi pracę
I wzorem polityków
Zabrałem cztery litery
Do raju robotników.
W raju wiadomo,
Jak zawsze,
Pokus sady rosną,
Kroczą przed tobą dumnie
W skurczonych w praniu spódniczkach
Na cienkich obcasikach
Chwieją się na zakrętach
Więc trzeba wspomóc w potrzebie
Podtrzymać, ogrzać w dłoniach
Te zziębnięte ciała
Wiosna tam przecież inna
Chłodniejsza niż u nas
I jeszcze nie daj Panie
Obmrozi biedne pokusy
Więc na rozgrzewkę można
W monopolowym coś kupić
By nie być zupełnym burakiem
Też za kołnierz nie chlapnę
Więc przyszło lato ciepłe
Wydatki ciągle nowe
Tak jakoś nie starczało
By wspomóc w kraju żone.
Gdzieś na jesieni chyba
Pocztą pantoflową
Kumpel przekazał do mnie
Szykuj się na pociechę nową
Będzie przybytek w rodzinie
Kuzyn? Kuzynka? Czyje?
Twoje brachu, niech skonam
Na Święta Wielkanocne
będziesz niańczył berbecia.
Liczyć potrafię Panowie
To podstawa bytu
Więc odejmuje, dodaje
Mnożąc wątpliwości
Coś długo bocian leciał
do kraju mej młodości
no ale bardzo się staram
bo przecież, Panie, Panowie
ktoś musi na mnie tyrać
kiedy tu powrócę
emerytury przecież czasu
nie odpuszczę
te miłe chwile
w kolejkach
zasłużonych tyraniem
może się nawet zdarzy
że nie przegapię terminu
wizyty u specjalisty
śmierć przecież poczeka
to cierpliwa kobieta:D
nie znam jej osobiście
ale opinię ma dobrą
nie szlaja się po knajpach
zagląda czasem do klubów
lecz raczej samotna to Pani
zaśpiewa ładnie
cichutko
bo nie lubi się chwalić
nie bruździ cudzym smutkom

Jacek Sojan
8 marca 2011 o 21:48

namawiam do pisania opowiadań - J.S

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
8 marca 2011 o 22:47

dziekuje za rade.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
8 marca 2011 o 22:07

Hm. Hmmm...

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
8 marca 2011 o 22:48

hej... zarty tu egzystuja? :)hm

zgłoś

Waldemar Kazubek
8 marca 2011 o 23:20

takie jakieś

zgłoś

Jarosław Trześniewski
8 marca 2011 o 23:23

no właśnie jakieś...

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
9 marca 2011 o 07:22

wiem: chalturowe, bez polotu, pomysl niezbyt. tyle, ze mnie zaczelo odprezac, wiec to wykorzystuje

zgłoś

Paganini
9 marca 2011 o 08:01

Czytając to leci się jak po gazecie, brak zróżnicowania, jednak zakończenie trochę zmienia postać. Zgadzam się jednak z poprzednikami jest jakiś, ale mamy czas będzie lepiej :)

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
9 marca 2011 o 08:05

to sie jeszcze pisze... stety niestety

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się