6 listopada 2010

poezja

Margot
Margot

Karol

zawsze umiał namówić mnie
na głupie decyzje
jak choćby ta
żeby spróbować dosiąść chmur
ganialiśmy zbierając pióra
żeby dolecieć
(to znaczy ja zbierałam
a Karol rysował plany)
po kilku miesiącach
udało nam się zbudować
skrzydło wiatraka

z don kichota
Karol miał tylko zbroję
i chabetę którą dla przekory
nazywał pegazem
dosiadał jej czasem
zwiedzając okoliczne zakątki
i wszelkiej maści dulcynee
miałam stać w oknie
z chusteczką haftowaną
wszystkie cztery rogi

to była najgłupsza
decyzja Karola

Withkacy
6 listopada 2010 o 09:30

Świetny wiersz, Margot

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 listopada 2010 o 09:52

ciekawie ogarniete rozwarstwienie stanow faktycznych i wersji oficjalnych ;)

zgłoś

Mirek Dębogórski
16 listopada 2010 o 20:06

Też w czasach dawnych miałem "Pegaza" 600 Fajny wierszyk;-)

zgłoś

Waldemar Kazubek
20 listopada 2010 o 04:27

Ufffff - bałem się, że Wojtyła. Pozdrów Karola.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się