ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

6 november 2010

poetry

Margot
Margot

Karol

zawsze umiał namówić mnie
na głupie decyzje
jak choćby ta
żeby spróbować dosiąść chmur
ganialiśmy zbierając pióra
żeby dolecieć
(to znaczy ja zbierałam
a Karol rysował plany)
po kilku miesiącach
udało nam się zbudować
skrzydło wiatraka

z don kichota
Karol miał tylko zbroję
i chabetę którą dla przekory
nazywał pegazem
dosiadał jej czasem
zwiedzając okoliczne zakątki
i wszelkiej maści dulcynee
miałam stać w oknie
z chusteczką haftowaną
wszystkie cztery rogi

to była najgłupsza
decyzja Karola

Withkacy
6 november 2010 at 09:30

Świetny wiersz, Margot

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 november 2010 at 09:52

ciekawie ogarniete rozwarstwienie stanow faktycznych i wersji oficjalnych ;)

report

Mirek Dębogórski
16 november 2010 at 20:06

Też w czasach dawnych miałem "Pegaza" 600 Fajny wierszyk;-)

report

Waldemar Kazubek
20 november 2010 at 04:27

Ufffff - bałem się, że Wojtyła. Pozdrów Karola.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register