to nie ona wprowadzała
mnie w świat kobiet
czas przepływał
między kolejnymi wizytami
w sali pełnej śpiewu bez melodii
za drzwiami w których
nie było klamek
więcej
o wzlotach i upadkach
wiedziała poduszka
i miś z naderwanym uchem
pamiętający poranek
bez matki w szesnaste
urodziny
przywracana zdrowiu
wieczorami otulała kołdrą
w rytmie kołysanki
przy której zasypiały
później i moje dzieci
***
park za oknem
w fontannie słońca
matka rozmawia
z ptakami
Fajnie, ale myślę że po takim poczatku mgłabyś z tego tekstu wycisnąć dużo więcej? ;] Pozdrawiam.
zgłoś
część po trzech *** dla mnie świetny i taki wiersz bym napisała o tej rozmowie z ptakami w akompaniamencie przyrody
zgłoś
rozmawiala z ptakami... pierwszy raz widze taka rozmowe podsluchana z takiej strony...
zgłoś