12 lipca 2011

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Bukiet dla przebitej

niepewność, każda minuta pęka, zabiera nam zapach
cios w potylicę, nożem, przez znamiona i deski
(a w niej ciągle tlą się organy, psy nie poczuły fermentu)
jej granice zanikają, złoto wypada spod żeber
trzęsie się, drążmy!
 
wiesz, baby, zawsze chciałem poczuć tę małą wilgoć, strzępki
nie szarp się, gwiazdy w tobie puchną od nadmiaru ziemi
wypluń, gdy staną się kwaśne
-szepczę, wiem, że nie słyszy
 
przybij łopatą, udepcz, stanie się pożywką
dla mchu i liści, fałdą
coś się wylewa, pewnie to rosa, zetrzyj rękawem, Józek
pomódlmy się
niech więdnie
 

Istar
12 lipca 2011 o 20:26

uderza bardzo

zgłoś

Florian Konrad
12 lipca 2011 o 20:33

to dobrze :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
12 lipca 2011 o 21:57

Chaotyczny zapis. Czyżby grabarz cierpiał na chorobę zawodową? Wypleń wypluń - przydaje wypowiedzi autentyzmu, ale brzmi szpetnie.

zgłoś

Florian Konrad
12 lipca 2011 o 22:21

W pełni zgadzam się, że chaotyczny. Ale znam chaotyczniejsze :)

zgłoś

Szel
12 lipca 2011 o 22:46

bys dal w tytule Florku dla przybitej:)

zgłoś

Florian Konrad
12 lipca 2011 o 23:24

nie, bo bedzie się kojarzyć z Jezuśnicą

zgłoś

Szel
12 lipca 2011 o 23:28

i z jezuisnitem:P

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się