Bukiet dla przebitej

niepewność, każda minuta pęka, zabiera nam zapach
cios w potylicę, nożem, przez znamiona i deski
(a w niej ciągle tlą się organy, psy nie poczuły fermentu)
jej granice zanikają, złoto wypada spod żeber
trzęsie się, drążmy!
 
wiesz, baby, zawsze chciałem poczuć tę małą wilgoć, strzępki
nie szarp się, gwiazdy w tobie puchną od nadmiaru ziemi
wypluń, gdy staną się kwaśne
-szepczę, wiem, że nie słyszy
 
przybij łopatą, udepcz, stanie się pożywką
dla mchu i liści, fałdą
coś się wylewa, pewnie to rosa, zetrzyj rękawem, Józek
pomódlmy się
niech więdnie
 

Istar
12 july 2011 at 20:26

uderza bardzo

report

Florian Konrad
12 july 2011 at 20:33

to dobrze :)

report

Jarosław Jabrzemski
12 july 2011 at 21:57

Chaotyczny zapis. Czyżby grabarz cierpiał na chorobę zawodową? Wypleń wypluń - przydaje wypowiedzi autentyzmu, ale brzmi szpetnie.

report

Florian Konrad
12 july 2011 at 22:21

W pełni zgadzam się, że chaotyczny. Ale znam chaotyczniejsze :)

report

Szel
12 july 2011 at 22:46

bys dal w tytule Florku dla przybitej:)

report

Florian Konrad
12 july 2011 at 23:24

nie, bo bedzie się kojarzyć z Jezuśnicą

report

Szel
12 july 2011 at 23:28

i z jezuisnitem:P

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register