18 grudnia 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Wydawanie

Wydałam się, wydałam -
za rolnika.

Pierwszy zgrzyt nastąpił,
gdy jakiś facet w sklepie
w stanie wskazującym powiedział:
o, tą działkę to bym przekopał!

Mój uśmiechnął się
pod wąsem,
a mnie szlag o mało trafił,
że nie rzucił mu w twarz
rękawicy,
szabli nie dobył,

tylko ze stoickim spokojem
poprosił sklepową
o zieloną sztychówkę z trzonkiem
sosnowym.

.

Szel
18 grudnia 2011 o 13:19

sztychowka wymiata Gabrysiu:))))))))))))

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 13:20

:)

zgłoś

Szel
18 grudnia 2011 o 13:21

zaskoczylas mnie nia.sadzilam ze to bedzie zielona lopata:)

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 13:22

jesteś, Szel - chciałam Ci podziękować, że zainspirowałaś mnie swoim dużym wierszem, który następnie zdjęłaś, ale zdążyłam przeczytać i napisać mój Stan - ukłon Ci:)*

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 13:23

Krysiu, łopatą to można co innego, a do przekopania najlepsza sztychówka:))

zgłoś

Szel
18 grudnia 2011 o 13:27

myslalam ze mu przywali liscia lopata !!:))) hmmm moj duzy wiersz w zasadzie dwalam wtedy dwa i nie wiem ktory teraz mam na mysli...a twojego Stana sobie zaraz odszukam :)

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 13:33

no ten, o matce chomikowej kanibalce

zgłoś

Szel
18 grudnia 2011 o 13:37

a to go wrzuce dzis, moze jeszcze kogos zainteresuje oprocz ciebie? :) chomiczka dostala potem mieso, bo myslalam ze moze jej tego w diecie brak, a i tak zezarla reszte dzieci:( nie wiem dlaczego/

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 13:40

szczególnie ta część była bardzo metaforyczna, jak ojczyzna-chomiczka - świetny wiersz, dawaj go!

zgłoś

Meris
18 grudnia 2011 o 14:35

gdzież ci rycerze... :)

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 14:59

i szlachta, Meris:)

zgłoś

sam53
18 grudnia 2011 o 15:12

dlaczego zieloną?..pozdr

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 15:17

były i szare, sam53 -pzdr:)

zgłoś

RENATA
18 grudnia 2011 o 15:27

a gdybym był rolnikiem to co bys powiedziała ///////////////chciałabym chciała?

zgłoś

Darek i Mania
18 grudnia 2011 o 16:10

:)

zgłoś

hossa
18 grudnia 2011 o 17:13

bardzo fajnie;) a że mały straszek tam się zakręcił pod koniec, to nic :)

zgłoś

hossa
18 grudnia 2011 o 17:15

super:) końcówka super;) pzdr

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 17:30

Renata, Darek, hossa - tak se opowiadam:))

zgłoś

ezo**
18 grudnia 2011 o 18:14

wydaj się. wydaaaaj (swoje słowa, swoje wiersze)

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 18:49

e tam, ezo - gdyby to było coś warte, co piszę, pewnie już by było na papierze, a ja nazywałabym siebie poetką:))

zgłoś

ezo**
18 grudnia 2011 o 18:53

spoko. zaczekaj. gorąca woda nie wskazana ;) czasem warto czekać, a nóż widelec ?

zgłoś

Leszek Lisiecki
18 grudnia 2011 o 18:48

No i co ja biedny mam znów powiedzieć Gabrysiu? Ileż razy można powtarzać, że ze zwykłych życiowych migawek robisz sztukę którą czytam z zachwytem....

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 18:57

och, mam ja z Tobą dwa światy, Leszku, ale to jest tak z tym wydawaniem:))

zgłoś

Leszek Lisiecki
18 grudnia 2011 o 19:03

No wydałaś się to masz :))

zgłoś

gabrysia cabaj
18 grudnia 2011 o 19:06

rozbawiłeś mnie do łez:)))D

zgłoś

Wanda Szczypiorska
19 grudnia 2011 o 13:12

Wyobrażam sobie ten zabójczy wąsik

zgłoś

gabrysia cabaj
19 grudnia 2011 o 17:12

he he:))D

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
19 grudnia 2011 o 18:28

Niestety z rolnikami tak bywa:)

zgłoś

gabrysia cabaj
19 grudnia 2011 o 18:57

na szczęście, An - nie, niestety:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się