16 grudnia 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Uwieranie

wczoraj cały dzień gotowałam świąteczny bigos
na gorąco powkładałam w słoiki zaciągnęły się
później do siebie do swojej łódeczki, swojego tele-
wizorka obejrzałam program o Teofilu Ociepce
artysta był czarno-biały a raczej szary

jego prymitywne obrazy tętniące kolorami przesiąknięte
filozoficzną myślą fantastyczną treścią osnute wątkiem
legend a ja cóż? ano wyłączyłam i leżę z zamkniętymi
oczami leżę i zaczynam umierać

w pół do pierwszej w nocy umieram dalej nastaje lęk
kołatanie serca ból wędrujący tętnicami piętnaście po
drugiej żarty się skończyły więc żal że tyle można było
zrobić czego nie zrobiłam zobaczyć czego nie widziałam
noc trwa

w myślach wołam Anioła Bożego Stróża po trzykroć
po wielekroć ty zawsze przy mnie stój prawie mijam
granicę niczego od zawrotu głowy już czwarta sen nie
przychodzi rano wieczór we dnie w nocy z krwi to już
chyba tylko ciepłe kluchy po zwodzonych mostach
bądź mi Aniele ku pomocy bywaj!

ja się boję nie chcę dłużej umierać więc wstałam
założyłam laczki  czerwoną podomkę 
i do jadalni w kredensie poszukać kropel
nasercowych

kot w zlewozmywaku pogłaskałam go w razie czego niech
pamięta jaka byłam miła i dobra wypiłam lekarstwo zmieszane
z wodą aż do głowy uderzyło

rano nie rano o dziewiątej zrobiłam stopy żeby zadbać o
pośmiertny wizerunek zmiana pościeli wypucowane
meble umyte podłogi i kwiaty doniczkowe

.

Istar
16 grudnia 2011 o 19:41

zmartwiłaś mnie Gabi, ale nie mogę w całej powadze sytuacji nie napisać świetne! i dziękuję :) ogromna przyjemność z czytania, ale zmartwienie zostaje? :*

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:10

Marzenko:)

zgłoś

Ania Ostrowska
16 grudnia 2011 o 19:48

doskonały tekst i ten tytuł! Super! Pozdrawiam

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:10

dziękuję, Aniu O:)

zgłoś

Wieśniak M
16 grudnia 2011 o 19:48

Ech Gabrysiu...ale tekst. znam takieuczucie umierania. Natrętnych myśli szpalery, troskę o posprzątanie...no sam nie wiem co powiedzieć..pozdrawiam:)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:11

też nie wiedziałam, Wieśku, co napisać Marzence i Ani, więc tylko rada jestem, że jesteś:)

zgłoś

Al.
16 grudnia 2011 o 20:31

Zestawianie bezsenności i i nocnej hipertrofii uczuć... w sposób bardzo wnikliwy! Świetny wiersz!!! Jak go przeczytałem, nie wiem dlaczego od razu przypomniał mi się cytat Franka Nastulczyka "Jednym okiem żyje drugim umieram" coś w tym jest... Krótko mówiąc, właśnie dla takich wierszy warto kontelmlować owe umieranie :) pozdrawiam !

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:38

dziękuję Albercie - po takim komentarzu z jeszcze większą werwą można zabrać się za przygotowywania do świąt:))

zgłoś

RENATA
16 grudnia 2011 o 20:41

tak tak nie ma czasu umierać gdy wokól tyle roboty to tylko chwila wytchnienia

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:44

Renato...jeszcze trochę tu pobyć, poświętować, popisać...

zgłoś

RENATA
16 grudnia 2011 o 20:45

jeszcze troche butów znosić

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 20:53

wypisać długopisów

zgłoś

RENATA
16 grudnia 2011 o 20:54

ja nosze wszędzie długopisy swoje gubię cudze podkradam niechcacy

zgłoś

Wanda Szczypiorska
16 grudnia 2011 o 21:55

Nie umieraj jeszcze. Ja pierwsza.

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 22:49

tak nie wolno pisać, Wando

zgłoś

Bogna Kurpiel
16 grudnia 2011 o 22:45

Najważniejsze są porządki, w końcu trzeba się przygotować na śmierć a nóż zastanie bałagan i się wystraszy i pójdzie sobie:)) Dobrego:)))

zgłoś

gabrysia cabaj
16 grudnia 2011 o 22:55

a kto ją tam wie, Dal - ona nie ma uczuć i zmysłu estetycznego

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się