9 grudnia 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Łupanie orzechów

zeszła z góry w dżinsach i wełnianej sukience
był wieczór za oknem w kuchni mleczne światło
przytuliła się do mnie tak jak było dawniej
więc głaskałam ją długo po mechatym ramieniu

w koszyku z wikliny ubywało orzechów
przybywało ziaren w misce z porcelany
dużo jest pustych albo zdjętych pleśnią
z niektórych czarne próchno te nie mają serca

ich skorupy pękają na drobne kawałki
w połączeniu z wydaniem resztki głuchym dźwiękiem
wybiera te białe z których zdjęłam skórkę
ja wybieram ciemne jasne są na święta

.

Magdala
9 grudnia 2011 o 10:30

jestem tam. :)) dobrego, najlepszego.

zgłoś

gabrysia cabaj
9 grudnia 2011 o 10:34

dziękuję, Magdalo*

zgłoś

Istar
9 grudnia 2011 o 10:37

te święta niepokoją bardzo, ale wiersze z nimi już mniej można tęsknić za czymś i wcale nie musieć tego mieć..dobrego spokojnego dnia Gabrysiu :* :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
9 grudnia 2011 o 12:56

Tak:))

zgłoś

Pi.
9 grudnia 2011 o 13:03

bardzo przyjemny sugestywny obraz, który nawet swoje zapachy posiada... i chwała ci za niedopowiedzenia. jak ja kocham poetów, którzy nie uważają swoich czytelników za debili... dzięki! :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 grudnia 2011 o 13:35

Ten wiersz z premedytacją zostawiłam sobie na deser. Mniam... Pozdrawiam :)

zgłoś

ezo**
9 grudnia 2011 o 19:17

przedmówcy wszystko już powiedzieli :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
9 grudnia 2011 o 23:09

Potrafisz zbudować nastrój z najbardziej pozornie prozaicznej sceny, czynności. Klimat, nastrój - każdy znajdzie coś dla siebie gdy zapraszasz w swoje progi :))

zgłoś

gabrysia cabaj
10 grudnia 2011 o 17:08

sorry za to, że nie odpowiadam na komentarze, ale mam utrudniony dostęp do netu...cieszy mnie wizyta tylu poetów, których bardzo cenię! pozdrawiam Was serdecznie - każdego osobno...dziękuję*

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
10 grudnia 2011 o 17:19

Gab, ciekawie...:) Tak, te białe są na święta... Symboliczny wiersz.

zgłoś

gabrysia cabaj
12 grudnia 2011 o 19:10

Małgorzato...*

zgłoś

issa
8 grudnia 2013 o 12:43

gabrysia, przypomniałam sobie jakoś tak, ni stąd, ni zowąd, właśnie kiedy zobaczyłam dziś Twój login wśród obecnych, że Wieśniak, oprócz innych wielu rzeczy, które ma, to ma też sposobny do podróży wehikuł i od czasu do czasu organizuje wycieczki w wierszową i inną tekstową przeszłość: co zdarzyło się przed rokiem :)?

zgłoś

issa
8 grudnia 2013 o 12:45

więc i ja zajrzałam w grudzień, którego nie ma. ósmego dnia wtedy nie było. ale był dziewiąty :), więc w ten sposób zrobiła się całkiem już słodko zamotana, jak szal zimą, wyprawa w przeszłość i przyszłość zarazem :d tak jest tam, gdzie było :) ot, tak

zgłoś

issa
8 grudnia 2013 o 12:49

(p.s. jak widać, rozpędziłam się tak, że kicnęłam dalej niż przed rok, heh)

zgłoś

gabrysia cabaj
8 grudnia 2013 o 13:40

no, masz ci los, issa :) - przez ostatnie dni, każdego wieczora łupałam jedną miskę orzechów i to łupanie robiło się jak rytuał: kolejny wieczór, kolejna porcja do łupania, zadanie wykonane, następny wieczór i następny - zadanie wykonane, mycie zębów i lulu - masz ciekawą metodę z tym poszukiwaniem straconego czasu;*

zgłoś

issa
8 grudnia 2013 o 13:49

:) wiesz, to piękny wiersz. może on już po prostu nie miał serca tak dłużej na odludziu się i siebie trzymać, i trzymać i wołał tak długo, aż wywołał ;) nie wiem. :* i dla Ciebie, gabrysiu, serdeczne

zgłoś

gabrysia cabaj
8 grudnia 2013 o 14:37

uśmiechnę się, ok? issa :)

zgłoś

issa
8 grudnia 2013 o 15:02

gabrysia :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się