22 października 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Poła

umożliwia w momencie śmierci
wejście do Czystej Krainy Amitaby

Spójrz, jakże nieludzki jest człowiek,
gdy leży na drodze rozjechany -
jak dziecko (wielobarwny tobołek);
kuna, którą ostatni dzień zastał, kiedy

chciała przebiec. Widziałam jej
puchaty pyszczek - stała nieopodal,
nie wiedząc, co teraz?. Krew zalewa

oko. Tyran, czy ofiara? Zapadam się
głębiej - jestem grzeszny kamień (drżę)
u wejścia.
Nie śmiem ponieść ręką dalej
ani słowa.

.

Wieśniak M
22 października 2011 o 11:27

człowiek pochyli się nad przejechanym faktem, martwiąc o zadrapania lakieru....

zgłoś

gabrysia cabaj
22 października 2011 o 11:38

:(

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
22 października 2011 o 12:41

Tak!

zgłoś

gabrysia cabaj
22 października 2011 o 13:25

JJ

zgłoś

Wanda Szczypiorska
22 października 2011 o 22:30

Warto się zalogować dla takiego wiersza. Przejmujący.

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:32

och, dziękuję Wando*

zgłoś

Istar
22 października 2011 o 22:32

prawdziwy i bardzo dobry

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:33

tyle się dzieje, Marzenko, że szok!

zgłoś

Darek i Mania
22 października 2011 o 22:34

to się nazywa pisanie :)) robi wrażenie

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:33

serio, serio?? Darek?

zgłoś

Darek i Mania
27 października 2011 o 21:53

z racji że dawno temu skończyłem 18 lat to mówię na poważnie :) -ruszyłaś mnie Gabrysiu :)

zgłoś

Konrad Redus
22 października 2011 o 22:35

idealny podział; całuję rączki i padam do nóg, albo całuję stopy i padam w ramiona... jakoś tak

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:34

łee, Konradzie Redusie - nie mam siły Cię utrzymać;)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
22 października 2011 o 22:37

To prawda, niektórzy mają nosa...:))) Męczy mnie tylko sprawa tej kuny. Najpierw piszesz, że to był jej ostatni dzień, potem

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:43

kwestia patrzenia (widzenia) Małgorzato...

zgłoś

Leszek Lisiecki
22 października 2011 o 23:27

Ja myślę, że nie o kunę tutaj chodzi - znając pisanie Gabrysi coś chce nam powiedzieć. Albo nie tylko. Muszę to przemyśleć bo dzisiaj z głową nietęgo

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:44

kuna, Leszku, autentycznie nieżywa - wiele, wiele godzin omijana

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:30

dziękuję Wam wszystkim za wpisy aprobujące tekst - to dobrze, że nie gniewacie się o brak możliwości punktowania, ale widocznie dojrzałam do tego, by pisanie zacząć traktować poważniej.

zgłoś

Leszek
23 października 2011 o 00:33

Gratulacje, już tak zawsze będę się zachwycać. Masz talent dziewczyno

zgłoś

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 00:50

Leszek K - już wolę, gdy facet mówi do mnie "kobieto":))

zgłoś

Leszek
23 października 2011 o 09:40

jak się nie uważasz za dziewczynę kobieto, zapamiętam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się