umożliwia w momencie śmierci
wejście do Czystej Krainy Amitaby
Spójrz, jakże nieludzki jest człowiek,
gdy leży na drodze rozjechany -
jak dziecko (wielobarwny tobołek);
kuna, którą ostatni dzień zastał, kiedy
chciała przebiec. Widziałam jej
puchaty pyszczek - stała nieopodal,
nie wiedząc, co teraz?. Krew zalewa
oko. Tyran, czy ofiara? Zapadam się
głębiej - jestem grzeszny kamień (drżę)
u wejścia.
Nie śmiem ponieść ręką dalej
ani słowa.
.
człowiek pochyli się nad przejechanym faktem, martwiąc o zadrapania lakieru....
report
:(
report
Tak!
report
JJ
report
Warto się zalogować dla takiego wiersza. Przejmujący.
report
och, dziękuję Wando*
report
prawdziwy i bardzo dobry
report
tyle się dzieje, Marzenko, że szok!
report
to się nazywa pisanie :)) robi wrażenie
report
serio, serio?? Darek?
report
z racji że dawno temu skończyłem 18 lat to mówię na poważnie :) -ruszyłaś mnie Gabrysiu :)
report
idealny podział; całuję rączki i padam do nóg, albo całuję stopy i padam w ramiona... jakoś tak
report
łee, Konradzie Redusie - nie mam siły Cię utrzymać;)
report
To prawda, niektórzy mają nosa...:))) Męczy mnie tylko sprawa tej kuny. Najpierw piszesz, że to był jej ostatni dzień, potem
report
kwestia patrzenia (widzenia) Małgorzato...
report
Ja myślę, że nie o kunę tutaj chodzi - znając pisanie Gabrysi coś chce nam powiedzieć. Albo nie tylko. Muszę to przemyśleć bo dzisiaj z głową nietęgo
report
kuna, Leszku, autentycznie nieżywa - wiele, wiele godzin omijana
report
dziękuję Wam wszystkim za wpisy aprobujące tekst - to dobrze, że nie gniewacie się o brak możliwości punktowania, ale widocznie dojrzałam do tego, by pisanie zacząć traktować poważniej.
report
Gratulacje, już tak zawsze będę się zachwycać. Masz talent dziewczyno
report
Leszek K - już wolę, gdy facet mówi do mnie "kobieto":))
report
jak się nie uważasz za dziewczynę kobieto, zapamiętam
report